Zatem środową sesję z dość dużą wymianą akcji mógłby potraktować jako akumulację przed wzrostem. Inna sprawa, że ewentualne wzrosty idealnie spełniałyby cechy ruchu powrotnego do przebitego wsparcia w postaci linii trendu. Z której strony na to nie patrzeć, sytuacja warszawskiego rynku nie wygląda zbyt zachęcająco. Gwałtowna przecena jednej z największych spółek na parkiecie, planowane wycofanie się Skarbu Państwa z umowy z Eureko oraz będąca częściowo pochodną wspomnianych czynników niechęć zachodnich inwestorów do innych "ciężkich" spółek (PKN ORLEN, TP SA). Do tego można jeszcze dorzucić oscylatory, potwierdzające spadki WIG20.

Tymczasem na świecie najwyraźniej poprawiają się nastroje gospodarcze. Świadczyć o tym może na przykład posunięcie szwedzkiego banku centralnego - Riksbanku, który podwyższył stopy procentowe o 0,25 pkt. w obawie o wzrost inflacji, oraz zmiana nastawienia Fed na neutralne. Po takim sygnale należy wkrótce spodziewać się podwyżek oprocentowania funduszy federalnych. Zgodnie z ostatnimi przewidywaniami MFW, może się to okazać uzasadnione, ponieważ fundusz prognozuje szybsze niż oczekiwano ożywienie gospodarcze w USA (PKB ma w tym roku wzrosnąć o 1,4%). Podwyższanie stóp jest z reguły odbierane negatywnie, jednak po tak wszechogarniającej recesji, rynki mogą przyjąć to z entuzjazmem jako potwierdzenie zakończenia dekoniunktury.

Maciej Czajkowski

DM BOŚ SA