Ostatnio tak bywało, że w momencie gdy aktywność inwestorów bardzo wyraźnie spadała to indeksy rosły, więc nie można tego wykluczyć i dziś. Ale z układu najbliższych oporów wynika, że tego miejsca na zwyżkę jest bardzo mało. Kluczowe znaczenie ma strefa 1330-39 pkt. powyżej której zamknięcie znacznie poprawiłoby obraz rynku. Od dwóch dni WIG20 jest bardzo blisko tego oporu, ale byki nie odważyły się na razie, by wejść w jego obszar. Jeśli jednak obroty będą dziś żenująco niskie to coś takiego może się zdarzyć. Chyba najgorszym rozwiązaniem byłoby zamknięcie WIG20 powyżej 1339 pkt. w towarzystwie bardzo niskich obrotów, co utrudniłoby interpretację wykresu.
Wokół rynku nie wydarzyło się nic ciekawego. O zajęciu akcji Mostostalu Warszawa, będących w posiadaniu Elektrimu nie ma co wspominać, bo grający na tej drugiej spółce wliczają ryzyko kolejnych złych wiadomości w swoje decyzje. Ważniejsze były wczorajsze wydarzenia na giełdach amerykańskich, które pokazały, że istnieją obawy o podwyżki stóp procentowych, mogące negatywnie działać na rynki akcji w najbliższym czasie. Jednak na indeksach nie doszło do rozstrzygnięć - DJIA utrzymał się w kilkudniowej konsolidacji, na Nasdaqu trudno jest określić dominujący trend w średnim terminie, a S&P500 zatrzymał się na linii szyi tworzącej się od dwóch tygodni formacji podwójnego szczytu. Dlatego można spodziewać się, że korelacja naszego rynku z zagranicą pozostanie niewielka.
Na przebieg notowań mogą wpłynąć dane o inflacji w USA w lutym, które zostaną podane o 14.30. Mniejsze znaczenie będą miały cotygodniowy raport z rynku pracy i publikowane o 16.00 wskaźniki wyprzedzające koniunktury.