O skali marazmu na rynku świadczy wolumen obrotu na kontraktach terminowych, który dla serii czerwcowej nie przekroczył jeszcze 4000 sztuk.
Ze spółek zdecydowanie wyróżnia się BRE, który rośnie o ponad 3% do 136 zł. To pozwala mu na przekroczenie oporu w postaci połowy świecy z ostatniego wtorku. Zobaczymy, czy byki zdołają zamknąć sesję powyżej 133 zł, na którym to poziomie ten opór się znajduje. Biorąc pod uwagę znaczne dziś obroty (choć po części wynikające z wymiany dużego pakietu akcji) odsunęłoby to zagrożenie testem wsparcia przy 127,50 zł, gdzie mamy lutowy dołek i ośmiomiesięczną linię trendu wzrostowego.
Identycznie sytuacja wygląda na giełdach Eurolandu, które z umiarkowanym optymizmem czekały na dane o inflacji i liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Pierwszy z tych wskaźników okazał się zgodny z oczekiwaniami i pokazał wzrost o 0,2% miesiąc do miesiąca, a dla inflacji bazowej wzrost o 0,3%. To neutralne dane dla rynków tak samo dane o nowozarejestrowanych bezrobotnych, których liczba spadła do 371 tys. Każda wielkość poniżej 400 tys. osób oznacza, że bezrobocie nie wzrasta.
Tak chyba też uznali inwestorzy, bo ani na kontraktach na Nasdaq, ani na giełdach w Europie nie ma żadnych zmian. Kontrakty na NQ są 5 pkt. na plusie, Euroland utrzymuje symboliczne zwyżki.
Krzysztof Stępień