Z jednej strony zachowywaliśmy się trochę lepiej, niż światowe rynki, ale trzeba wziąć pod uwagę, że ostatnio ciągle byliśmy słabsi, więc jedna sesja wiosny nie czyni.

Można wyrazić obawę, że kiepskie dane o nowych bezrobotnych spowodują dalsze zniżki w USA. Taki wariant jest prawdopodobny jeśli wziąć pod uwagę, że jutro zostanie opublikowana stopa bezrobocia za marzec. Dzisiejsze dane mogą być odczytane jako zapowiedź gorszego wskaźnika, niż spodziewane 5,6%. Przy tym należy pamiętać, iż w tle mamy cały czas obawy o podwyżki stóp procentowych i wpływ zaostrzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie na dalszy wzrost cen ropy naftowej.

Obraz naszego rynku nie zmienił się ani na jotę po dzisiejszej sesji. WIG20 znajduje się wciąż poniżej SK-100. To ona głównie ogranicza szanse na większe odbicie. Żeby nie wyraźny spadek KGHM można by mówić o odreagowaniu na rynku, na które wskazywałyby niskie obroty. Ostatnia bariera broniąca rynek przed penetracją luki hossy w strefie 1285-99 pkt., czyli połowa świecy z 4 stycznia, została wczoraj pokonana. Więc jeśli popyt szybko nie zbierze sił, a podaż wykaże się trochę większym zdecydowaniem, niż w ostatnich dniach, zasłonięcie tej luki stanie się faktem. Wiele będzie tu zależeć od sytuacji na światowych giełdach, bo to z tej strony mogą nadejść sygnały wymuszające większą aktywność podaży.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu