Pamiętajmy, że rynki amerykańskie startują znów o 15.30 naszego czasu, więc będzie można obserwować reakcję na początek notowań w USA. A zapowiada się kolejny dzień zniżek. Kontrakty na Nasdaq są 16 pkt. na minusie, więc już na otwarciu dojdzie do przełamania wsparcia w postaci szczytu z 25 lutego, co stworzy niedźwiedziom szansę na atak na lutowe minimum. Zaś jego przełamanie oznaczałoby spadek przynajmniej do 1640 pkt., ale nie można byłoby wykluczyć zdecydowanego przyspieszenia zniżek i zbliżenia się do dołka z września ub.r. Z powyższego opisu widać, iż poniedziałkowe zamknięcia w USA będą bardzo ważne dla przyszłej koniunktury, bo trzeba przypomnieć, że również w segmencie blue-chips doszło do zmiany trendu, sygnalizowanej przez pokonanie przez DJIA linii ponad półrocznych wzrostów, a także szczytu ze stycznia tego roku.

W atmosferze tak poważnych zagrożeń dla koniunktury na światowych rynkach akcji trudno sobie wyobrazić to, że nasz rynek będzie podążał w przeciwnym kierunku. Nie można wykluczyć, iż obserwowany spokój jest tylko pozorny, a czym blizej będzie rozpoczęcia sesji w USA, tym ten spokój będzie ustępował miejsca rozsądkowi, który wskazuje na redukcję zaangażowania w akcje. Tym bardziej nie zachęca on do ich kupowania. Wsparcie dla WIG20 to połowa piątkowej świecy przy 1325 pkt. Zamknięcie poniżej tego poziomu będzie zapowiedzią kolejnego ataku na lukę hossy z początku roku.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu