Czyżby za dużo dobrego na raz? Czas euforii minął i wracamy normalnego do
zmagania się popytu z podażą. Podaż na razie zaczyna przejmować inicjatywę.
Nie sądzę jednak by udało jej się poważnie zagrozić poziomowi 1344 pkt. To
bowiem poziom wzrostowej linii trendu intraday1.gif M 53-54. KJ