Zainteresowanie inwestorów, zwłaszcza w pierwszej części sesji, koncentrowało się głównie na dwóch spółkach - TP SA oraz Pekao, a obroty utrzymywały się na niskim poziomie.
W ostatnich tygodniach naszej giełdzie wyraźnie brakuje impulsów, które mogłyby spowodować większe zmiany indeksów. Ze względu na przedłużającą się stagnację gospodarki nie liczyłbym, że impulsem takim okażą się kwartalne wyniki finansowe. Wprawdzie niektóre spółki prawdopodobnie będą miały czym się pochwalić (np. Pekao, Prokom, Cersanit, Amica), ale ich wycena przeważnie już to odzwierciedla. Z większym zainteresowaniem oczekuję wyników niektórych spółek uważanych za mocne fundamentalnie, lecz ostatnio nieco przecenionych (np. Computerland, Jelfa, PGF).
Większe znaczenie dla nastrojów na GPW powinno mieć w najbliższym czasie zachowanie rynków zagranicznych. Jeśli uwzględnić prognozy PKB dla USA na I kw. br. oraz stale rosnącą wydajność pracy, można by oczekiwać dobrych wyników amerykańskich spółek. Jeśli jednak obraz przyszłości amerykańskiej gospodarki kreślony przez menedżerów tamtejszych korporacji będzie nadal niejednoznaczny, wówczas inwestorzy mogą podchodzić z rezerwą do dalszych zakupów. W takim przypadku perspektywa testowania przez indeksy dołków z września ub.r. w miesiącach letnich znacznie się przybliży.
Grzegorz Łętocha
TFI PZU SA