Utrzymanie w krótkim terminie zwyżki jest prawdopodobne. Przekonuje o tym kilka czynników. Wtorkowa zwyżka wygenerowała sygnały akumulowania akcji przez oscylatory szybkie. Alan Greenspan w swoim przemówieniu przed Wspólną Komisją Gospodarczą Kapitolu wykluczył, że w najbliższym czasie dojdzie do zmiany stanowiska Fed z neutralnego na restrykcyjne. Widmo pierwszej podwyżki stóp procentowych za oceanem oddaliło się, co skrzętnie wykorzystają byki i nastąpi realokacja części środków z rynku obligacji na rzecz rynku akcji. Coraz liczniej publikują wyniki finansowe za I kwartał amerykańskie korporacje. Po początkowych rozczarowujących danych pojawiły się spółki, które generują rezultaty powyżej oczekiwań inwestorów. Dotyczy to przede wszystkim spółek tzw. starej ekonomii, choć niektóre firmy high-tech (np. Intel czy Motorola) również przyjemnie zaskoczyły swoich inwestorów. Producenci półprzewodników i oprzyrządowania do produkcji półprzewodników (Texas Instruments, Novellus) poinformowały, że w drugim kwartale należy oczekiwać dalszej poprawy wyników finansowych. Rynki akcji dyskontowały to ożywienie zresztą od pewnego czasu (od 21.IX. 2001 Nasdaq zwyżkował o niespełna 28%, natomiast Philadelphia Semiconductor Index o ponad 58%).

Produkcja chipów jest niezwykle wrażliwa na wahania cyklu koniunktury w gospodarce. Poprawa wyników przedstawicieli tego sektora oznacza zatem, że po wpadce z PKB w okresie lipiec-wrzesień 2001 nie ma ani śladu. Niestety, wspomniane czynniki będą odpowiedzialne za poprawę koniunktury w krótkim terminie. Wyceny rynkowe spółek, nawet przy uwzględnieniu tegorocznych wyższych zysków, są niepokojąco wysokie. To niczego dobrego nie wróży. W średnim terminie wciąż aktualny pozostaje test jesiennych minimów.

Marcin T. Kuchciak

PARKIET