Trudno określić, jakie są szansę na jego zakończenie w niedalekiej przyszłości. Stanie się to zapewne w najmniej spodziewanym momencie. Potrzeba będzie do tego zdecydowanej mobilizacji sprzedających, musi także wzrosnąć szerokość rynku przy takim ruchu. Bo przez minione sesje zarówno zniżki, jak i wzrosty odbywały się przy dużym zróżnicowaniu zachowania poszczególnych spółek. Jeśli wybicie z horyzontu ma być wiarygodne to zniżki powinny objąć duża grupę walorów.
Nie można pominąć faktu, iż wczorajsze notowania doprowadziły na kilku istotnych dla obrazu rynku spółkach do przebicia ważnych wsparć i to pomimo tego, iż napór podaży nie być wcale taki duży. Sposób zarządzania wieloma dużymi firmami jest zły, czego dobrym przykładem jest KGHM, gdzie silne związki zawodowe pomimo ubiegłorocznych strat walczą o wypłaty premii za wypracowany zysk. To przekłada się na postrzeganie i innych spółek, szczególnie tych z udziałem SP. Widoczny jest wyraźnie brak kapitału, a w takiej sytuacji dużo łatwiej o spadki, nawet gdy na parkiecie nie ma bardzo dużej podaży.
Marcowe wyniki produkcji przemysłowej były marne, ale ze względu na PPI nie przybliżają do kolejnej obniżki stóp. Zresztą nie sądzę, by nawet taka decyzja RPP mogła poprawić na dłużej koniunkturę.