Wskaźniki techniczne osiągają wartości, z których w ostatnich miesiącach często następowało odbicie, co stwarza nadzieję, że i tym razem tak będzie, a wsparcie zostanie obronione. Choć póki co, nic poza tego rodzaju analogiami nie wskazuje na to, aby na rynku mogły pojawić się siły zdolne do wygenerowania bardziej znaczącej fali wzrostowej. Wydaje się zatem, że największe prawdopodobieństwo można przypisać scenariuszowi, zakładającemu utrzymanie się wykresu w fazie ruchu bocznego, z malejącą amplitudą wahań, której towarzyszyć będzie zmniejszająca się aktywność inwestorów. Dopiero jednoznaczne wybicie w jednym z kierunków da impuls do bardziej zdecydowanych działań, ale analiza techniczna na obecnym etapie nie pozwala wyrokować, jaki to będzie kierunek.

Nieco mniej wątpliwości pozostawia analiza zachowania kontraktów na TechWig. Tutaj krótkoterminowa dominacja podaży jest jednoznaczna, a niewielka odległość od najważniejszego obecnie poziomu wsparcia, jakim dla wykresu kontynuacyjnego jest poziom historycznego dna ukształtowanego na wysokości 492 pkt. pozwala z dużym prawdopodobieństwem prognozować, że w niedługim czasie będziemy świadkami testu tego poziomu. Nawet jeśli w dłuższej perspektywie miałoby się okazać ono zbyt słabą barierą, to w krótkim terminie jego przebicie wydaję się mało prawdopodobne. Do takich wniosków skłania położenie wskaźników technicznych, które są silnie wyprzedane i wskazują na możliwość pojawienia się korekcyjnych wzrostów. Wydaje się zatem, że zajęcie długich pozycji poniżej 500 pkt. połączone z ustawieniem poniżej historycznego dna obronnych stopów może okazać się bardzo skuteczną strategią.

Opracowanie: Roman Nowak.