Na razie nie zdarzyło się nic takiego, o czym pisałem w poprzednim komentarzu, czyli nie widać zwiększonej podaży na rynku. A to jest warunek kluczowy, jeśli chcemy myśleć o zasłonięciu luki. Oczywiście to, ze sytuacja się nie pogarsza nie oznacza, iż się ona poprawia. Od dolnego ograniczenia luki dzieli WIG20 tylko 6 pkt., więc w zasadzie dołączenie do silnie zniżkujących Elektrimu i Softbanku jeszcze jednego dużego waloru przesądzi sprawę.
Tu kandydatów jest kilku. Przy dużym wolumenie spada Prokom, który ponownie zbliżył się do marcowej luki hossy w przedziale 136,50-140,50 zł. Informacja o zmniejszaniu zaangażowania przez Bank of New York w PKN-ie zazwyczaj powodowała zniżkę kursu. Dziś ten walor kosztuje 18,30 zł, wsparciem jest 18,10 zł jako dolne ograniczenie miesięcznej konsolidacji. I wreszcie TP.S.A., której kurs dziś się nie zmienia, ale na zagranicznych giełdach to znów telekomy przewodzą zniżkom. Wystarczy jakaś informacja w serwisach informacyjnych i może być tutaj gorąco, bo trend średniookresowy jest przecież spadkowy. Nieźle wypadają na razie banki. Pekao spada co prawda, ale obrót jest niewielki, BZ WBK i BPH PBK oscylują wokół ostatnich zamknięć. Ale nie można nie zauważyć, iż BZ WBK przełamał ostatnio przy dużym obrocie linię kilkumiesięcznego trendu wzrostowego, dając tym samym zapowiedź głębszej korekty. Pierwsza połówka notowań ze wskazaniem dla niedźwiedzi, zobaczymy, czy potwierdzą swoją dominację w drugiej połowie sesji.