Sprzyjały im oczekiwania, iż ani podczas wtorkowego posiedzenia, ani podczas następnych przed sierpniem br., Fed nie powinien zdecydować się na podwyżkę stóp procentowych. Taniały natomiast walory potężnych firm naftowych, które zareagowały na silną przecenę ropy na wieść, iż Irak zamierza wznowić dostawy tego surowca. W tych okolicznościach indeks Dow Jones spadł do godz. 18.00 naszego czasu o 0,21%, a wskaźnik Nasdaq zyskał 0,17%.
Umiarkowane zmiany notowań miały miejsce w poniedziałek również na czołowych giełdach europejskich. Aktywność inwestorów była jednak ograniczona ze względu na przerwę świąteczną w Wielkiej Brytanii. Paryski CAC-40 zyskał w poniedziałek 0,28%, korzystając m.in. z dużego popytu na przecenione w końcu ubiegłego tygodnia do najniższego poziomu w historii akcje France Telecom. Wśród liderów wzrostów znalazła się też spółka high-tech STMicroelectronics, korzystając z dobrych prognoz dla holenderskiego rywala - producenta półprzewodników ASML. Rozmiary zwyżki paryskiego indeksu ograniczyła natomiast przecena akcji spółek naftowych. Podobnie jak w Paryżu, również we Frankfurcie liderem wzrostów był koncern telekomunikacyjny odrabiający straty z ubiegłego tygodnia. Akcje Deutsche Telekom zdrożały już w połowie sesji prawie o 3%. Dołączyły do niego spółki high-tech, wśród których wyróżnił się producent części elektronicznych - Epcos.
Strajki pracowników takich koncernów, jak DaimlerChrysler czy Porsche przyczyniły się natomiast do przeceny walorów tych spółek. Indeks DAX do godz. 18.00 zyskał 0,25%.
Na Dalekim Wschodzie nadal nieczynna była giełda japońska. Indeks giełdy w Hongkongu obniżył się o 0,52%. W naszym regionie wyróżnił się budapeszteński BUX, który zyskał 1,43%. Prawie nie zmieniły się natomiast wskaźnik w Moskwie i Pradze. RTS zyskał 0,04%, a PX 50 spadł o 0,02%.
Łukasz Korycki