W konsekwencji obroty wyniosły niewiele ponad 82 mln zł.
Przez większą część notowań WIG20 spadał o niespełna 1%, ale w końcówce straty te zostały praktycznie odrobione (spadek o 0,03%, do 1305,05 pkt.). Indeks największych spółek utrzymał się tym samym powyżej strefy wsparcia (1285-1300 pkt.), ale i tak jest obecnie na poziomie najniższym od 3 stycznia br.
Tylko w przypadku TP SA obroty przekroczyły w poniedziałek 10 mln zł (15,4 mln zł). Po początkowych spadkach cena akcji telekomunikacyjnego potentata pozostała jednak bez zmian. Nieznacznie zmieniła się natomiast wycena PKN Orlen (-0,3%). Przedstawiciele koncernu uspokajali w trakcie sesji, że szkody powstałe w wyniku pożaru w kontrolowanej przez niego Rafinerii Trzebinia nie będą miały wpływu na wyniki spółki i nie zakłócą jej bieżącej działalności produkcyjnej i handlowej. W ostatniej fazie sesji odwróciła się także sytuacja na walorach Pekao, które zyskały ostatecznie 1,8%.
Kolejnej fali podaży nie oparł się natomiast Elektrim, którego akcje zostały przecenione o 4%, do 3,34 zł. W gronie mniejszych spółek słabo prezentowała się Jelfa - kurs jej akcji spadł o 5,3%. Inwestorom nie spodobały się najwyraźniej plany Skarbu Państwa, zakładające możliwość wniesienia pakietu walorów giełdowej spółki do tworzonego holdingu z udziałem mniejszych państwowych spółek farmaceutycznych.
Michał Nowacki