Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 07.05.2002 08:14

Ostrzegam, że dzisiaj nieco dłużej, licząc, że ilość tekstu przełoży się na

rynkowe wahania. Na giełdach schematu ciąg dalszy. U nas marazm, a w Stanach

dalsza przecena. Nawet nie ma sensu podawać kolejnych powodów spadku. Na

Nasdaq oprócz jednej sesji, od 18 sesji z rzędu indeks zamyka się na

minusie. Powód codziennie ubrany jest w inne słowa, ale to nic innego jak

Reklama
Reklama

przewartościowanie rynku. Przyszła pora odpokutowania bardzo silnego odbicia

z końca zeszłego roku. Odbicia, które nie ma uzasadnienia w wynikach spółek,

za co teraz niedźwiedzie biorą odwet. Nawet na obecnym poziomie rynki są

jeszcze dalej mocno przewartościowane (szczególnie Nasdaq) i wszelkie

wskaźniki fundamentalne bardzo mocno odbiegają nie tylko od przyzwoitości,

ale też od wieloletnich rynkowych średnich. Spadki dziwić nie powinny, choć

Reklama
Reklama

obecnie zbliżamy się chyba do końca obecnej fali spadkowej. Tak mocne

wyprzedanie rynku zachęci lada chwila łapaczy dołków, a jak silne są

odreagowania widać też było na właśnie tej jednej ostatniej wzrostowej

sesji. Nie chcę zgadywać czy odreagowanie będzie dzisiaj czy nie, bo ma to

podłoże jedynie psychologiczne, ale inwestując w USA zamknąłbym teraz

krótkie i czekał na jakąś korektę. Jeśli chodzi o coś więcej niż korekta, to

Reklama
Reklama

byki nawet nie powinny o tym wspominać do czasu przebicia linii trendu.

Dow.gif Nasdaq.gif W dłuższym terminie mimo obecnych spadków nie ma innego

wyjścia jak zachować pesymizm, głównie na Nasdaq, który docelowo powinien

zbliżyć się do wrześniowego dołka, o czym w Weekendowych piszę od paru

miesięcy. Dopiero po teście okolic dołka można myśleć o wzrostach (a dużo do

Reklama
Reklama

dołka już nie zostało!!). Na razie mój listopadowy niedźwiedź święci triumfy

Wykres1.gif Po sesji AHI nie uległo większym zmianom, a amerykańskimi

indeksami rządzić będą dzisiaj po pierwsze dane o dynamice wydajności pracy

(14:30) i zapasy hurtowe (16:00), wyniki Cisco po sesji, oraz

posiedzenie FOMC, które zapewne podejmie decyzję o braku zmian stóp

Reklama
Reklama

procentowych - przynajmniej tak oczekuje cały rynek. Przydałoby się do tego

zmienić neutralne nastawienie, ale ostatnie słabe dane makro mogą skłonić

FED do odstąpienia od zmian. To jednak chyba nie jest aż tak ważne, jak

ważne są słowa A Greenspana. Podejrzewam, że po takiej przecenie będzie się

bał zaszkodzić rynkom, a analitycy w każdym zdaniu szukać będą optymizmu.

Reklama
Reklama

Jeśli się uda, to w połączeniu z dobrymi wynikami Cisco będzie w końcu

upragnione odbicie.

Tak więc czy nasz rynek znów ma grać pod nadzieje i marzenia ? Zapewne tak

będzie, bo schemat ten powtarza się od dawna. Osobiście bardzo mi się to nie

podoba, ale trudno nie brać takiego wariantu pod uwagę skoro inwestorzy

przyjęli właśnie taki to myślenia. To czy uda się utrzymać rynek przed

przeceną zależy od pierwszych minut sesji (na kasowym). Jesteśmy tak blisko

wsparć, że zamknięcie luk hossy wywołać może dość dużą podaż. Kontrakty.gif

Indeks.gif Nasz rynek też jest bowiem przewartościowany. Oprócz wczorajszej

przeceny w USA, wszyscy będą jeszcze analizować wyniki spółek. Są bardzo

słabe i to trzeba szczerze powiedzieć, ale znanym sposobem (dziwnym, ale co

zrobić) odnosić to trzeba do oczekiwań analityków, a nie rynkowych realiów

(specjalność amerykanów, za co właśnie pokutują).

Tak naprawdę to mało kogo w terminie krótszym niż lata interesują wyniki

spółek (przynajmniej takie wrażenie sprawia polska giełda), ale z

kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć o paru wynikach.Na pierwszy ogień

najważniejsza spółka, czyli PEO. Najważniejsza ze względu na

najwyższy udział w indeksie.W pierwszym kwartale 2002 roku zysk netto Pekao

SA wzrósł do 304,8 miliona złotych z 230,4 miliona pln rok wcześniej.

Prognozy większości anasumach 10 mln to

kosmetyka. PEO - neutralnie (szczególnie nie powinno być wzrostu po

wczorajszym wyciąganiu za uszy na końcowy fixing).

Druga ważna spółka to KGHM. Tutaj prezes z uśmiechem na ustach wypowiedział

szczęśliwy numerek 60 mln pln zysku, podczas gdy większość analityków w

losowaniu obstawiała cyfrę od 0 do 5 mln. Tak więc miła niespodzianka i to

mimo niskich cen miedzi i mocnego złotego. Warto oczywiście zapytać dlaczego

tylko 1/3 produkcji zabezpieczana jest od ryzyka zmian sytuacji rynkowej.

Jak przyznał sam prezes Speczik "wartości złotego o jeden grosz skutkuje

spadkiem zysków KGHM-u o 10 milionów złotych" !!!. Oczywiście tego elementu

całkowicie nie da się wyeliminować, ale tak na mój gust to KGHM zabezpiecza

się delikatnie mówiąc niewystarczająco, a na Zachodzie tłumaczenie znacznych

różnic w wynikach firmy (raz na plus raz na minus) byłoby uznane za śmieszne

i nazwane po imieniu - spekulacja. Jaki byłby zysk i jaka przyjemna

niespodzianka gdyby KGHM ubezpieczyła produkcję w znacznie większej skali

niż tylko 1/3 ? Trochę się rozgadałem, a trzeba jeszcze wspomnieć o Dialogu,

który w rozliczeniu całej grupy doprowadzi do powstania straty, choć

oczywiście już nie tak spektakularnej jak zeszłoroczne 190 mln. KGHM

zapowiada dalsze brnięcie w tej projekt. Rynkowi może się to nie spodobać,

tak samo jak słowa prezesa o gorszym kolejnym kwartale (z doświadczeń USA

wszyscy są na to wyczuleni). Trzeba jednak pamiętać cytat dokładnie - "Drugi

kwartał zamkniemy zyskiem, ale mniejszym niż w pierwszych trzech miesiącach

tego roku". Po polsku, będzie gorzej, ale dalej na plusie. Rynek oczekiwał,

że w tym kwartale będzie jedynie ledwo na plusie, tak więc wcale nie

odbieram tego

jako czarnowidztwo. W połączeniu z zyskiem 60 mln dzisiaj powinien być lekki

wzrost. Zakładam, że rynkowa atmosfera po sesji w Stanach byłaby neutralna,

a inwestorzy nie wystraszą się raportu rządowego opisującego stan spółek

Skarbu Państwa. Było już powszechnie wiadomo, że w najczarniejszych kolorach

pokazana jest właśnie KGHM. (ale wyniku to już nie zmieni).

To dwie najistotniejsze spółki dnia wczorajszego. Warto jeszcze wspomnieć,

że zysk ING Banku Śląskiego w I kw. wyniósł 63 mln pln, kilka milionów ponad

prognozy analityków. Straty Elektrimu na poziomie 20 mln pln nawet nie warto

komentować, bo obecnie wyniki nie mają żadnego (prawie) znaczenia dla tej

spółki. Tutaj liczą się teraz tylko spekulanci.

To wzrośnie czy spadnie ? Na otwarcie powinien być spadek, a później

obserwować należy reakcję inwestorów na podane wyniki kilku największych

spółek. Ich los leży oczywiście w rękach funduszy i ich strategia szczerze

mówiąc jest zagadką. Logicznym byłoby zamknięcie luk hossy i przecena kilka

(naście) procent. Sprowadziłoby to spółki do jakiejś normalnej wyceny i

skończyłoby się sztuczne podtrzymywanie rynku (patrz wczorajszy fixing).

Tylko skoro taka logika nie sprawdza się od wielu tygodni to wcale nie ma

gwarancji, że sprawdzi się dzisiaj. Sprawdzoną metodą jest natomiast kupno

na wsparciu i jak na razie ja preferuję ten sposób inwestycji - czysto

techniczny. Odbijaliśmy się już kilkakrotnie (bez powodu) i dawało to

zarobić trochę punktów. Ewentualna porażka, czyli przebicie luk hossy, dla

stosujących tą strategię i tak nie zabierze nawet połowy zysku. Moim zdaniem

rynek obroni się po raz kolejny (licząc, że w USA "w końcu odbije") i na

zamknięcie nie zejdziemy poniżej luk hossy (wiem wiem, naiwne ;-). Jeśli

jednak się mylę, to nie ma co się zastanawiać, tylko natychmiast zamknąć

stratne długie. Przy tej ilości otwartych pozycji (po ewentualnym pokonaniu

wsparcia powinna zacząć maleć) liczenie na odwrócenie tendencji bywa

n

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama