Kłopoty z wybiciem powyżej 1305 pkt. są jeszcze bardziej zastanawiające w kontekście środowego wzrostu w USA. Nasz rynek wypadł bardzo słabo i tłumaczenie tego niepewnością co do trwałości zwyżek w Ameryce nie wyjaśnia chyba wszystkiego. Jeśli dzisiejsze notowania miały być odbiciem po dwóch skutecznych obronach wsparcia przy 1285 pkt. to również trzeba przyjąć je z dużym niepokojem. W sumie negatywne wrażenia, jakie pozostawiła po sobie wtorkowa sesja, nie zostały nadal zatarte, a do wsparcia jest tylko 10 pkt.
Ze spółek na uwagę zasłużyły dziś głownie Softbank i Cersanit. Pierwszy przebił poprzedni dołek, czym ponowił sygnał sprzedaży, otwierając sobie drogę do przeceny w kierunku 21 zł, ewentualnie do 17,50 zł. Drugi ustanowił historyczne maksimum, rosnąc o blisko 4%. Słabo wypadła TP.S.A. na której można spodziewać się testu kwietniowego dołka przy 12,40 zł. Blisko październikowego dołka znalazł się Comarch, który wyraźnie spadł po raz trzeci z kolei. Powodów do optymizmu po dzisiejszej sesji nie ma zbyt wielu.
Osobną kwestią jest przyszłość na amerykańskich giełdach. W tej kwestii dziś chyba niewiele się wyjaśni, gdyż potrzeba byłoby kolejnego mocnego wzrostu, albo też spadku poniżej połowy wczorajszej białej świecy, co znacznie zmniejszałoby nadzieje na to, że środowy rajd był zaczynem trwalszych zwyżek.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu