Taniały walory takich potentatów, jak Lehman Brothers, Merrill Lynch czy Morgan Stanley wskutek niekorzystnej prognozy dla tego sektora przedstawionych przez UBS Warburg. Wśród spółek, których notowania rosły, znalazł się natomiast m.in. producent serwerów Sun Microsystems, korzystający z lepszej rekomendacji od analityków Morgan Stanley. Mimo to do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,61%, a Nasdaq stracił 1,83%.
Również na czołowych giełdach europejskich przeważały spadki. Taniały przede wszystkim walory spółek high-tech, które liderowały wzrostom dzień wcześniej. W Niemczech uwagę zwracała silna przecena akcji producenta mikroprocesorów - Infineon, któremu zaszkodziła dodatkowo gorsza rekomendacja wydana przez UBS Warburg. Do spółki tej dołączyły też m.in. Siemens, SAP. Bardzo mocno taniały też walory klubu piłkarskiego Borussia Dortmund, który w środę przegrał finał pucharu UEFA z Feyenoordem Rotterdam. Wskaźnik DAX do godz. 18.00 stracił 1,04%.
Inwestorzy w Londynie, poza akcjami spółek high-tech, pozbywali się też chętnie akcji banków - m.in. Lloyds TSB, Barclays - również wskutek gorszej oceny UBS Warburg. W tych okolicznościach spadku indeksu FT-SE 100, o 0,22%, nie zahamował nawet silny popyt na przecenione ostatnio papiery spółek telekomunikacyjnych. W Paryżu mocno drożały akcje firm motoryzacyjnych, a zwłaszcza Renault (lepsze wyniki od oczekiwanych opublikował kontrolowany przez tę firmę japoński Nissan). Po środowej ponad 6-proc. zwyżce, spadł natomiast kurs walorów France Telecom.
W czwartek z opóźnieniem zareagował na środową hossę tokijski Nikkei 225, który zyskał 0,98%. Spadł natomiast, o 0,57%, wskaźnik rynku w Hongkongu.
Łukasz Korycki