Aprecjacji dolara sprzyjała sytuacja na amerykańskich giełdach oraz oczekiwanie inwestorów na korzystne dane o sprzedaży detalicznej w USA. Amerykańskie giełdy rozpoczęły bowiem tydzień od wzrostów. Indeks DJI wzrósł o ponad 1,75, a NASDAQ o 3,2%. Inwestorzy oczekują na dzisiejszą publikację danych o sprzedaży detalicznej w USA. Szacuje się, że jej wzrost w ujęciu miesięcznym sięgnął w kwietniu 0,5% podczas, gdy w marcu wyniósł on 0,2%.

Z opublikowanych ostatnio danych IMM wynika, że liczba długich pozycji w euro zajmowanych przez spekulantów po raz kolejny w ostatnich tygodniach osiągnęła rekordową wartość. Uczestnicy rynku uważają, że realizacja zysków z tych pozycji jest coraz bardziej prawdopodobna, co zaczyna niekorzystnie odbijać się na wartości wspólnej waluty.

Do osłabienia przyczyniły się dane o zamówieniach na maszyny. W marcu spadły one bowiem o 6,2% podczas, gdy rynek oczekiwał ich zmniejszenia jedynie o 1,3%. Niekorzystnie na notowania jena wpływa także przekonanie inwestorów, że w najbliższym czasie agencja ratingowa Moody`s zdecyduje się na obniżenie oceny dla Japonii