Do spadków wartości dolara przyczyniły się gorsze niż oczekiwano dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych. W kwietniu wskaźnik CPI w USA wyniósł 0,5%, czyli było 0,2 pkt. proc. wyższy niż w marcu. Również wskaźnik inflacji bazowej zanotował większy, niż oczekiwano wzrost i wyniósł 0,3% w porównaniu z 0,1% w marcu. Inwestorzy obawiają się, że wyższa od oczekiwanej inflacja może wywołać przyspieszoną reakcję FED, który może zdecydować się na podwyżki stóp procentowych. Przy utrzymujących się obawach o tempo wzrostu gospodarczego w USA, szybsze podwyżki stóp niekorzystnie odbiją się na wartości amerykańskiej waluty.

Opublikowane wczoraj dane o produkcji przemysłowej również nie zachwyciły uczestników rynku. Wzrosła ona w kwietniu o 0,4, czyli w takim samym tempie jak w marcu. Po tym jak ostatnie informacje o sprzedaży detalicznej bardzo pozytywnie zaskoczyły uczestników rynku, dane o produkcji nie zdołały stać się wsparciem dla notowań dolara.

Wczoraj na tynku pojawiła się informacja, że niemiecki związek zawodowy IG Metall porozumiał się z pracodawcami w kwestii podwyżek płac. Z jednej strony jest to dla euro pozytywna informacja, która może zakończyć falę akcji protestacyjnych. Z drugiej strony trzeba jednak pamiętać, że podwyżki płac mogą niekorzystnie odbić się na inflacji w Eurolandzie, a co za tym idzie mogą niekorzystnie wpłynąć na notowania wspólnej waluty.