Ze spółek na uwagę zasługuje Mostostal Zabrze, który silnie odbił się po czteromiesięcznej fali spadków. Kurs rośnie o 10% do 4,30 zł, najwyższego poziomu od miesiąca. Wolumen obrotu jest przy tym już w tej chwili największy od końca stycznia b.r. Jednak ta spółka nie ma żadnego znaczenia dla ogólnego obrazu rynku, a po drugie jest to tylko odbicie po solidnych spadkach, więc trudno uznać to za jakieś ważne wydarzenie.
Dużo ciekawiej jest na giełdzie frankfurckiej, gdzie DAX traci już blisko 1% i znajduje się na poziomie majowych minimów. Wypadły one na poziomie 4872 pkt. i stanowią ostatnią barierę przed testem lutowych dołków, które mamy około 100 pkt. niżej. Widzimy więc, że sytuacja jest tam bardzo poważna.
Nasz rynek jednak na razie nic sobie z tego nie robi. Nie ma pewności, czy coś się tu zmieni nawet w chwili publikacji danych z USA, co nastąpi o 14.30. Wtedy dostaniemy cotygodniowy raport o liczbie nowych bezrobotnych. Wielkość ta jest szacowana na 410-15 tys. osób wobec 418 tys. za poprzedni okres. Ważniejsze będą jednak dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku za kwiecień. Prognozy mówią o wzroście o 0,5-0,7% i dla rynków będzie lepiej, jak w rzeczywistości dane takie będą. Przy obecnych nastrojach nawet niewielka różnica in minus może doprowadzić do dalszych spadków.
Z przebiegu pierwszej połowy sesji i sytuacji na giełdach Eurlandu można powiedzieć, że wzrostów dziś już u nas raczej nie będzie. Przy takich obrotach, jak teraz, nie powinno być jednocześnie trudne utrzymanie rynku na obecnym poziomie przynajmniej do danych z USA.