Do wzrostu wartości dolara przyczyniły się opublikowane wczoraj dane makroekonomiczne z USA. Szczególnie korzystne okazały się informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku. przypomnijmy, że według danych Departamentu Handlu wzrosły one w kwietniu o 1,1% podczas, gdy uczestnicy rynku spodziewali się ich wzrostu o 0,4%. Szczególnie wysoki wzrost zamówień odnotowano w branży motoryzacyjnej, gdzie zamówienia na samochody oraz części zamienne wzrosły aż o 12%. Z publikowanych co tydzień informacji o liczbie nowych bezrobotnych w USA wynika, że spadła ona o 9 tys. osób, osiągając poziom 416tys. Był to spadek nieznacznie mniejszy od oczekiwanego przez analityków, jednak pokazujący pewną poprawę.

Po tym jak wczoraj Bank Japonii po raz kolejny interweniował na rynku walutowym w celu osłabienia jena, dzisiejsza sesja azjatycka przyniosła konsolidację kursu w wąskim przedziale 124,95-125,25. Moment dokonywania przez BOJ interwencji na rynku wskazuje na to, że władzom japońskim zależy na powstrzymaniu spadków notowań USD/JPY poniżej poziomu 124,00. Komentując przyczyny aprecjacji jena, jaką mogliśmy obserwować na rynku w ostatnim czasie japoński minister gospodarki Takenaka stwierdził, że odzwierciedla ona poprawiającą się sytuację gospodarczą Kraju Kwitnącej Wiśni. Dał on jednak do zrozumienia, że zbyt gwałtowne zmiany na rynku walutowym nie są pożądane.