Osłabieniu złotego sprzyjał przebieg wczorajszej debaty sejmowej w sprawie projektów nowelizacji ustawy o NBP. Wprawdzie po wcześniejszych zapowiedziach SLD uczestnicy rynku spodziewali się przyjęcia projektów w pierwszym czytaniu i odesłaniu ich do komisji, to jednak niektóre deklaracje posłów SLD zaskoczyły uczestników rynku. Podczas prac w komisji Sojusz ma bowiem zamiar zaproponować rozwiązania, które mają dać rządowi większy wpływ na kształtowanie polityki kursowej, ustalając ją po zasięgnięciu opinii NBP. SLD zadeklarował też, że jest skłonny poprzeć zmiany prowadzące do zwiększenia liczby członków Rady Polityki Pieniężnej. Jak się można było spodziewać propozycje te spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem przedstawicieli RPP, którzy planowane zmiany określili jako niezgodne z konstytucją. Ostatnie wypowiedzi prezydenta oraz jego doradcy ekonomicznego utwierdzają nas jednak w przekonaniu, że szanse na zmiany w ustawie o NBP prowadzące do zmniejszenia jego niezależności są bardzo niewielkie. Pozytywny wpływ na notowania krajowej waluty miały dzisiejsze wypowiedzi prezesa Bundesbanku, który podkreślił swoje zaniepokojenie próbami ograniczenia niezależności NBP. Jego zdaniem dla utrzymania stabilności cen niezależność Banku jest konieczna.
Po porannych wzrostach notowań EUR/USD w okolice poziomu 0,9210, dalsza część sesji przyniosła spadek wartości wspólnej waluty i EUR/USD odnotował dzienne minimum na 0,9170.
Uczestnicy rynku oczekują dzisiaj na dane z o PKB w Stanach Zjednoczonych za I kw. bieżącego roku. Większość inwestorów oczekuje, że PKB wzrósł w tym okresie o 5,8%, jednak część z nich spodziewa się wzrostu nawet na poziomie 6,2%. Tak dobre wyniki stały by się z pewnością wsparciem dla notowań dolara. Dla porównania przypomnijmy, że w największej gospodarce Eurolandu PKB w i kw. tego roku wzrósł jedynie o 0,2%.