powiedzieć. Dziś mamy drugi specyficzny dzień. Główne zagraniczne centrum
dowodzenia inwestycjami w Polsce czyli Londyn dziś nadal świętuje, więc z
tej strony podaży można nie oczekiwać. Inna sprawa to wczorajsze
podciągniecie cen akcji Kontrakty.gif Indeks.gif Dające nadzieję ale za małe
by mówić o wybiciu. Trudno się spodziewać by po takiej sesji w Stanach popyt
na naszym rynku zaatakował od samego początku. Nie wykluczam jednak, że po
raz kolejny zadziała u nas "prawo longa", co zaowocuje umiarkowaną reakcją
na spadki w USA. Nasz rynek będzie się starał żyć własnym życiem. Trzeba
jednak pamiętać, że problemem kupujących na dzisiejszej sesji będzie
ewentualna podaż na jutrzejszej, której źródłem mogą być inwestorzy
zagraniczni, którzy będą mile zaskoczeni możliwością sprzedaży po wyższych
cenach. Trzeba przyznać, że sytuacja na rynkach zachodnich zdecydowanie nie
będzie sprzyjać wybiciu w górę, ale jeśli to nastąpi to trzeba odpowiednio
zareagować. Nasz rynek jednak już nie jednokrotnie pokazywał, że sytuacja na
świecie nie jest najważniejszą. Nie ma dziś żadnych danych makro w Stanach.
I bardzo dobrze, bo kto by śledził dane o 14:30 gdy w tym czasie gra polska
reprezentacja. Trzymamy kciuki. KJ