I znów ewidentnie widać, że to podaż zadecyduje o przebiegu końcowej fazy sesji. Jeśli znów się uaktywni, obawiając się dramatycznego otwarcia notowań w USA (kontrakty na Nasdaq tracą już ponad 40 pkt.), to w tej sytuacji może jeszcze dojść do znacznego spadku. Ważnym poziomem jest dzisiejsze minimum na poziomie 1352-54 pkt. jego przełamanie oznaczać będzie ruch w kierunku 1336 pkt., choć niekoniecznie zostanie on dziś wypełniony.
Z drugiej strony można sobie jeszcze wyobrazić, że do końca notowań podaż pozostanie bierna, co pozwoliłoby w końcówce obronić wsparcie przy 1368 pkt. dla WIG20. Rozważając różne możliwości warto zwrócić uwagę na wykres TechWIG-u, który wczoraj spadł poniżej 546 pkt., czyniąc fałszywym wybicie z drugiej połowy maja ponad dołek z grudnia ub.r. Konsekwencją takiego zachowania powinien być ponowny atak na historyczne minimum poniżej 500 pkt.
Wydaje się, iż ostatecznie sytuacja wyjaśni się po ogłoszeniu raportu z amerykańskiego rynku pracy. Szacuje się, iż stopa bezrobocia w maju wyniosła 6,2% wobec kwietniowych 6,1%. Nie sądzę, by przy obecnych nastrojach na światowych rynkach akcji te dane mogły je odmienić. Intel w notowaniach przedsesyjnych traci 14%, co mówi samo za siebie. Kiedy okaże się, że dane o bezrobociu nie są w stanie uratować rynków przed dużymi spadkami może u nas dojść do bardziej zdecydowanej wyprzedaży.