Traciła francuska spółka Cap Gemini, ponieważ obniżono rekomendacje dla jej akcji. Prawie o 5,5% spadły notowania Siemensa, a niemal 6,40% akcje Adidasa. Wyniki finansowe obu tych niemieckich spółek w dużym stopniu uzależnione są od sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Pod presją spadkową znalazły się ponownie akcje sektora telekomunikacyjnego i technologicznego. Prognozy obniżył bowiem niemiecki producent oprogramowania Adobe i międzystrefowy amerykański telekom Sprint.
Po południu było jeszcze gorzej. Od dużych spadków rozpoczęły się bowiem piątkowe sesje w USA, ponieważ wybuch bomby przed amerykańskim konsulatem w Karaczi wywołał poważny niepokój na rynku, który i bez tego przeżywa trudne chwile. Spadki indeksów wyraźnie pogłębiły się po opublikowaniu informacji o znacznym spadku wskaźnika optymizmu wśród amerykańskich konsumentów. Uniwersytet Michigan poinformował, że tworzony przez niego indeks optymizmu spadł w czerwcu do 90,8 pkt. z 96,9 w maju.
Wkrótce po podaniu tej wiadomości indeks szerokiego rynku Standard&Poor's 500 stracił 2,5% i po raz pierwszy od 27 września spadł poniżej 1000 punktów. Powiększyły się też zniżki na europejskich giełdach. Londyński FT-SE 100 tracił już nawet ponad 4%, podobnie jak frankfurcki DAX i paryski CAC-40.
Później sytuacja nieco uspokoiła się. Do godziny 18.00 FT-SE 100 stracił 2,96%, DAX Xetra - 2,82%, a CAC-40 - 2,89. W Nowym Jorku Dow Jones zniżkował o 0,85%, a Nasdaq Composite o 0,19%. Ponad 1000 punktów wrócił S&P, ale nadal był na minusie o 0,71%.
Tokijski indeks Nikkei spadł w piątek 2,01% i był to już trzeci spadek z rzędu. Wskaźnik znalazł się na poziomie najniższym od trzech miesięcy. Spadały akcje domów maklerskich i banków, ponieważ inwestorzy zaczęli wątpić, by ożywienie japońskiej gospodarki zdołało się utrzymać.