W dalszym ciągu mamy wprawdzie układ przypominający kształtem harami (chociaż o słabszej wymowie za sprawą obu czarnych świec) zapowiadający zahamowanie spadków, ale jego realizacja stoi pod znakiem zapytania. Czarny korpus podkreślający mocną pozycję podaży nakazuje bowiem już dziś spodziewać się kolejnych testów dna tej formacji na wysokości 1318 pkt., a ustanowione wczoraj minimum stanowi dodatkowe ostrzeżenie przed możliwością jego sforsowania w cenach zamknięcia. Pokonanie tak ważnego wsparcia powinno wkrótce przynieść spadki przynajmniej w rejon 1305 pkt., gdzie znajduje się dołek z 10 maja br. Sytuację mogłoby poprawić dopiero pokonanie strefy 1348-1349 pkt., ale pomimo że wyprzedanie rynku stwarza szanse na odreagowanie to jednak jest mało prawdopodobne, by w najbliższym czasie byki uporały się z tą barierą. Warto zauważyć, że po drodze mamy też, mniej wprawdzie ważny, ale nie bez znaczenia opór w ujęciu intraday na poziomie 1323 pkt.

Większych wskazówek nie daje także ostatnia sesja w USA, która nie przyniesie zapewne zasadniczej zmiany nastrojów w początkowej fazie notowań. W związku z tym można oczekiwać, iż dzisiejsze otwarcie nie będzie zbytnio odbiegać od poziomu odniesienia, ale w trakcie sesji dość prawdopodobny jest atak na wspomniany poziom wsparcia, nie wykluczając jego pokonania na zamknięciu.