Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 20.06.2002 08:33

Można sobie snuć domysły dlaczego wczorajsza sesja w Stanach skończyła się

tak, jak się skończyła. Indeksy zaliczyły spory spadek mimo, że w czasie

sesji była szansa na wyjście w górę. Mówi się, ze to echo wcześniejszych

informacji AMD, Apple czy reszty spółek, które ostatnio dzieliły się swoimi

z inwestorami swoimi przemyśleniami dotyczącymi przyszłości koniunktury w

Reklama
Reklama

USA. Nie należy także zapomnieć o kolejnym ataku bombowym na Bliskim

Wschodzie. To już drugi taki atak w krótkim czasie po długiej przerwie.

Zaczęły się właśnie wtedy, gdy izraelski minister spraw zagranicznych rzucił

w Świat koncepcję państwa Palestyńskiego. Jaka ona by nie była, to jednak

teraz takie rozwiązanie wydaje się mało prawdopodobne, co dobitnie

potwierdził Premier. Tak naprawdę jednak spadki są wynikiem panującej na

Reklama
Reklama

tamtejszym rynku tendencji. Nikomu na razie nie przychodzi do głowy horyzont

dłuższy niż parę dni. Z trendem się nie walczy, a wykresy dobitnie pokazują,

jaki on jest Dow.gif Jones Nasdaq.gif Po sesji przykuwających uwagę wydarzeń

nie było. Inwestorzy ulegli atmosferze regularnej sesji i wskaźnik AHI

zamknął się na (-0,5%). Obecnie kontrakty niczego innego nie sygnalizują. Od

momentu zamknięcia regularnej sesji poruszają się na mniej więcej stałym

Reklama
Reklama

poziomie: Nasdaq100fut.gif SP500fut.gif Początek notowań w Europie zapowiada

się więc spadkowy. Dax musi trochę nadrobić względem indeksów amerykańskich,

nie mówiąc już o pozostałych giełdach, które zakończyły swoje notowania, gdy

Stany były znacznie wyżej. Nasz rynek to zupełnie inna bajka. Tutaj także

można by było się spodziewać lekkiego spadku, gdyby nie fakt, że znajdujemy

Reklama
Reklama

się obecnie na bardzo ważnym poziomie. Każdy chyba zdaje sobie sprawę z

tego, że spadek w tej chwili równy jest wyprzedaży uciekających z rynku

inwestorów. Takiej fali podaży nie są w stanie zaabsorbować nawet OFE. Z

resztą nie wiadomo, czy by się na to decydowały. Bronić wsparcia można ale,

gdy zostanie on przełamany kupno pozostanie pod znakiem zapytania. Wczoraj

Reklama
Reklama

mieliśmy do czynienia z małym mętlikiem dotyczącym propozycji powiększenia

RPP. Można zauważyć małe rozdwojenie jaźni wśród działaczy SLD oraz członków

rządu. W czasie sesji na rynku pojawiła się informacja, że SLD nie poprze

ustawy zwiększającej liczbę członków RPP. Łącząc to z ciepłymi słowami

Ministra Finansów, który także podchodzi sceptycznie do tego pomysłu i

Reklama
Reklama

raczej stawia na mediacje z radą, można odnieść wrażenie, że pierwsze lody

zostały złamane. Wszystko "popsuł" Premier Miller wypowiadając się bardzo

ostro o jakichkolwiek możliwościach dojścia z radą do wspólnego konsensusu.

Stwierdził też, że SLD zamierza poprzeć w Sejmie. A jednak! Tylko, że zaraz

po tym poseł Jaskiernia stwierdził, że nie jest to wcale takie pewne. Klub

parlamentarny SLD będzie jednak oczekiwał na wyniki mediacji Rządu i RPP,

którą animuje Prezydent. Posłużę się cytatem: "Mediacja trwa pod kierunkiem

prezydenta. Może pan premier nie brał pod uwagę konsekwencji tej mediacji.

Natomiast wydaje mi się, że to, co pan premier powiedział, świadczy o tym,

że jego ocena skutków tej mediacji jest ograniczona". Czyli wiadomo, że nic

nie wiadomo. Miller swoje, Jaskiernia swoje. Wróćmy jednak do rynku.

Początek sesji nie powinien zbytnio odbiegać od wczorajszego zamknięcia.

Podejrzewam, że w czasie sesji będą próby podźwignięcia kursów,by te

oddaliły się nieco od wsparcia. Być może pomogą w tym dzisiejsze dane makro

ze Stanów. O 14:30 dowiemy się jak kształtował się bilans handlowy oraz

oczywiście ile było nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. O 16:00 mamy

indeks wskaźników wyprzedzających. Miłej zabawy :) KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama