Nie ulega też wątpliwości, iż nastroje na naszym rynku w największym stopniu są obecnie determinowane przez atmosferę na światowych giełdach. A ta wciąż jest fatalna i w dalszym ciągu istnieje poważne zagrożenie dalszymi spadkami i w konsekwencji przełamaniem ubiegłorocznych minimów. Czytając rozmaite komentarze odnosi się wrażenie, że głównym czynnikiem, który mógłby spowodować poprawę nastrojów na rynkach akcji jest oczekiwanie na odbicie w USA. To bardzo słaby argument, oparty na życzeniowym myśleniu. Trendy spadkowe mają się bardzo dobrze, czego najlepszym dowodem jest umocnienie się Nasdaq100 poniżej wrześniowego dołka. Tenże wrześniowy dołek testuje dziś FTSE30, który dobrze wyprzedził kilka tygodni temu wybicie FTSE100 w dół z wielomiesięcznej konsolidacji.
W początkowej fazie sesji wyróżniają się akcje TP.S.A., na których cieniem położyły się informacje o ubieganiu się BGK o zgodę na zbycie posiadanych papierów. Dlatego kurs zniżkuje o 1,5% do 13,15 zł. Największe obroty są na Pekao i wynoszą blisko 10 mln zł przy niezmieniającej się cenie banku.
Sam WIG20 pozostaje na poziomie luki bessy z ostatniej środy, której górne ograniczenie znajduje się na wysokości 1315 pkt. Bez bardzo dobrej sytuacji na giełdach Eurolandu trudno będzie ją zakryć. A w Eurolandzie po początkowych zwyżkach chęć do kupowania akcji coraz bardziej gaśnie. Trzy główne indeksy są blisko piątkowych zamknięć. FTSE100 zyskuje 0,4%, o tyle samo spada CAC, a DAX rośnie o 0,1%. Można przypuszczać, iż sesja będzie przebiegać w rytm wydarzeń na światowych giełdach.