Na wykresie mamy świecę o niewielkim czarnym korpusie i dość długimi cieniami, czyli tzw. wysoką falę, która jest oznaką niezdecydowania jakie zapanowało na rynku. Po ostatniej przecenie może to stać się pretekstem dla zahamowania zniżki, a nawet próby odreagowania, tym bardziej, że kurs dotarł właśnie do najsilniejszego obecnie obszaru wsparcia w obrębie okna hossy z początku stycznia w strefie 1238-1260 pkt., a najszybszych wskaźnikach (np. Stochastic i CCI) pojawiły się szanse na odbicie.
Wyraźniejszego ruchu wzrostowego nie można jednak na podstawie powyższych przesłanek oczekiwać i wydaje się bardziej należałoby je traktować w kategorii symptomów zapowiadających zahamowanie dalszej przeceny w najbliższych dniach. Pierwszym z oporów w takim wypadku będzie linia prawie dwutygodniowych spadków w skali intraday biegnąca obecnie na wysokości ok. 1285 pkt., która już dziś może okazać się poza zasięgiem popytu.
Za oceanem mieliśmy wczoraj kolejną przecenę nie dającą powodów do optymizmu przynajmniej jeśli chodzi pierwszą fazę dzisiejszej sesji. Jest dość prawdopodobne, że przyniesie to otwarcie nawet poniżej wczorajszego minimum, a wpływ negatywnych nastrojów da się odczuć także w dalszej części pomimo czynnika stabilizującego jakim będzie oczekiwanie na efekty posiedzenia RPP i Fed-u.