Jeśli zsumować wyniki z ostatnich kilku sesji to widać, ze nasz rynek zaczął nadganiać zaległości względem giełd światowych. WIG20 przełamał kolejne wsparcie, tym razem utworzone przez połowę świecy z 3 stycznia i utworzył sporą lukę bessy, która będzie ograniczać ewentualne odbicie. Obronione zostało wsparcie w strefie 1217-23 pkt., co należy traktować jako pozostawienie sobie furtki do reakcji na ostateczny wynik sesji w USA. Co prawda indeksy zaczęły notowania poniżej wsparć, ale przed nimi jeszcze kilka godzin notowań. Już kilka razy tak bywało, że z dużej chmury był mały deszcz. W moim odczuciu jakiegoś krachu nie będzie, ale też wrześniowy dołek na Nasdaq i S&P500 nie utrzyma się. Po prostu będzie to kolejna odsłona trendu spadkowego, który trwa od blisko pół roku, a w szerszej perspektywie od ponad 2 lat.

U nas warto zwrócić uwagę, że wnioski płynące z indeksu potwierdza zachowanie dużych spółek. TPS ma szansę obronić wsparcie na poziomie 11,70 zł, KGHM przy 13,55 zł. Niestety sama obrona wsparć nie jest żadnym pozytywnym sygnałem, a trzeba też pamiętać, że nasz rynek od dłuższego czasu właśnie w ten sposób spada, że za każdym razem zatrzymuje się na wsparciu. Wydaje się, że może się od niego odbić, a jednak przecena trwa nadal. Tak było w poniedziałek, wczoraj też udało się wybronić wsparcie, co i tak nie uchroniło przed znaczną przeceną w dniu dzisiejszym.

Sytuacja jest klarowna. Dominuje trend spadkowy i dopóki nie pojawią się sygnały jego odwrócenia należy trzymać się z dala od akcji. Co więcej tak naprawdę do zmiany trendu doszło dopiero przed kilkoma dniami, więc można powiedzieć, ze nabiera on dopiero rozpędu. Z drugiej strony nie można ulegać przeświadczeniu, że spadki będą trwać wiecznie. Jakieś odbicie nastąpi tyle tylko, że na razie możemy liczyć jedynie na odbicie i na nic więcej.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu