. Ta druga uwaga potwierdzałaby to, co pisałem w poprzednim komentarzu o tym, że nasi inwestorzy do chwili przełamania jakiegoś ważniejszego oporu na amerykańskich indeksach, kolejne wzrosty będą traktować jako korekcyjne odbicia.

Jednocześnie potwierdza się moja obawa, że w związku z panującym na rynku trendem spadkowym bardziej zagrożone jest wsparcie w strefie 1217-23 pkt., niż opór przy 1257 pkt. Ale by ponownie przetestować wsparcie potrzeba włączenia się do spadków szerszej grupy spółek. Na razie traci głównie TP.S.A. i to na tych akcjach w głównym stopniu koncentruje się aktywność inwestorów. Zrealizowano na nich blisko połowę z 56 mln zł obrotu na całym rynku. Sytuacja posiadaczy tych akcji jest fatalna. Wczoraj co prawda udało się obronić ostatnie wsparcie broniące przed testem historycznego minimum, ale dziś ponownie podaż zaatakowała poziom 10,70 zł. Sądząc po dużych obrotach podaż ma duże szanse doprowadzić do zamknięcia poniżej 10,70 zł.

Z drugiej strony mamy dwa ponad 2% zwyżki, które obejmują Agorę i Prokom. Z WIG20 rośnie 12 spółek, 7 traci na wartości. Jeśli te proporcje się nie zmienią to do przebicia bariery 1217-23 pkt. dziś nie dojdzie. TP.S.A. ma duże znaczenie dla obrazu rynku, ale wsparcie jest zbyt silne, by o jego przełamaniu mogła zadecydować jedna spółka.

Na giełdach Eurolandu mamy około 1% wzrosty, które nie wpływają na zmianę obrazu tych rynków.