Podczas wczorajszej sesji nowojorskiej mieliśmy do czynienia z bardzo często powtarzającą się ostatnio sytuacją, kiedy to korzystne informacje napływające z gospodarki Stanów Zjednoczonych nie są w stanie przekonać inwestorów do zajmowania długich pozycji w dolarze. Ostatnia rewizja danych o PKB największej gospodarki świata przyniosła pozytywne zaskoczenie. Okazało się bowiem, że wzrost gospodarczy USA w I kw. tego roku wyniósł 6,1% podczas, gdy wcześniej szacowano go na 5,6%. Informacje te nie zdołały jednak w istotny sposób wpłynąć na poprawę nastawienia uczestników rynku wobec dolara.

Również lepsze od oczekiwanych informacje z amerykańskiego rynku pracy nie zdołały wesprzeć waluty USA. Zauważmy jednak liczba nowych bezrobotnych zmniejszyła się do 388 tys. z wcześniej zanotowanych 398 tys. Dane te były lepsze od oczekiwań rynku.

Sesja azjatycka przyniosła konsolidację notowań USD/JPY w przedziale 119,30-119,70. Utrzymywaniu się notowań jena w tym przedziale sprzyjały mieszane dane gospodarcze napływające z Kraju Kwitnącej Wiśni. Z jednej strony wsparciem dla waluty japońskiej były informacje o wzroście produkcji przemysłowej w maju, jednak z drugiej strony większy od oczekiwanego wzrost stopy bezrobocia nie został przez rynek odebrany korzystnie.