Wciąż duży udział w zwyżce indeksu ma TP.S.A., której wzrost o 2,5% nie powinien dziwić po silnej przecenie z poprzednich sesji. Pozycja byków została także wzmocniona udaną obroną historycznego minimum. O około 4% zwyżkuje KGHM, ale w tym przypadku niski wolumen obrotu nie pozwala sklasyfikować tego ruchu jako istotny. Atmosfera na rynku robi się coraz bardziej senna. Zresztą ten dzisiejszy wzrost nie robi najlepszego wrażenia. Wygląda to tak, jakby rynek odbijał się siłą rozpędu, wynikającą ze skutecznej obrony grudniowego dołka. Trudno powiedzieć już teraz, czy jest to wszystko na co stać popyt w obecnej chwili. Bez wątpienia przestrzeń dla dalszej zwyżki indeksu nadal istnieje, ale przez trzy godziny sesji dużego zapału do kupowania nie widać. A bez świeżej gotówki trudno myśleć o trwalszej poprawie koniunktury.

Zostały dwie godziny do końca sesji. Trudno teraz przewidzieć, czy inwestorzy dojdą do przekonania, że sesja ma charakter typowo korekcyjny i postanowią realizować szybkie zyski, które można było osiągnąć kupując wczoraj w pobliżu dołków. Dobre nastroje na giełdach Eurolandu sprzyjają dalszej zwyżce.

Interesujące są doniesienia, mówiące o możliwej rezygnacji ministra rolnictwa w przypadku, gdyby rząd ograniczył kompetencje ministerstwa w negocjacjach z UE. Kalinowski powiedział o tym, jak rząd zdecydował, iż Danuta Huebner, minister d.s. europejskich, będzie odpowiedzialna za akceptację wszelkich decyzji związanych z rozmowami z Unią. Otrzymujemy kolejny sygnał o tarciach wewnątrz rządu, co jest istotnym sygnałem ostrzegawczym dla rynku. Odejście Kalinowskiego byłoby zapewne równoznaczne z zerwaniem koalicji i wzrostem napięcia politycznego.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu