Trzeba przyznać, ze odreagowanie nie zrobiło do tej pory większego wrażenia. Co prawda jest najdłuższe od miesiąca, ale jego skala na pewno nie jest wystarczająca, by z większym optymizmem spoglądać w przyszłość. Można powiedzieć więcej, że jeżeli byki nie zdołają zwiększyć swojego stanu posiadania i indeks już dziś zacznie znów tracić na wartości, to dostaniemy sygnał o dużej słabości rynku. W tej sytuacji można będzie wyrazić duże obawy o losy wsparcia na poziomie 1173 pkt., które będzie mogła ocalić jedynie zupełna bierność podaży. Bo trzy minione sesje przekonały, że dużego kupna na rynku nie ma, a jedynym powodem do korekty jest duże wyprzedanie rynku.
Wokół parkietu brak większych zmian. Obniżenie ratingu dla TP.S.A. przez Fitcha wydaje się być zdyskontowane w cenie spółki. Ciekawsze są opinie analityków Pioneera na temat firm notowanych na giełdzie i krytyczne uwagi odnośnie do KGHM i kreatywnej księgowości Softbanku. Sesje w USA też niczego jeszcze ostatecznie nie wyjaśniły, choć Nasdaq oddał znaczną część z piątkowego wzrostu. Póki jednak utworzona wtedy luka nie zostanie zakryta jest nadzieja na kontynuację odbicia.
Poranne dane z niemieckiego rynku pracy za czerwiec były gorsze od oczekiwań, co przełożyło się na zredukowanie do zera początkowej zwyżki na DAX-ie. Można przypuszczać, ze będzie się dziś w Eurolandzie utrzymywać niepewność, związana z oczekiwaniem na dalszy rozwój wypadków w USA.
Dla WIG20 dwa poziomy są w krótkim terminie istotne. Przekroczenie 1219 pkt. dałoby szansę na kontynuację odbicia, spadek poniżej 1200 pkt. otworzy drogę do ponownego ataku na 1173 pkt.