. Pretekstem do osłabienia rynku są znaczne spadki, jakie miały wczoraj miejsce na giełdzie nowojorskiej.
Najbardziej tracą na wartości spółki najbardziej płynne. To może sugerować, że po stronie podaży znowu bardziej aktywny jest kapitał zagraniczny. Tą wyższą aktywność uzasadniałoby też dzisiejsze umocnienie złotego do euro i dolara. Generalnie można jednak powiedzieć, że sesja przebiega w dość spokojnej atmosferze. Spadek, jaki ma obecnie miejsce dokonał się już w pierwszej godzinie handlu. Od 11-tej można obserwować stabilizację - w przypadku WIG20 blisko poziomu 1200 pkt. Rynek właściwie nie reaguje na dość duże wahania, jakie można obserwować dzisiaj na parkietach europejskich. Prawdopodobnie do końca sesji niewiele się zmieni - WIG20 zakończy blisko poziomu 1200 pkt.
Sesja nie przynosi istotnej wskazówki, w którą stronę podąży rynek w najbliższych dniach. Dzisiaj WIG20 odbił się w dół od krótkoterminowej linii trendu spadkowego. To pokazuje, że rynek wciąż wykazuje oznaki słabości a trendem dominującym jest trend spadkowy. Z drugiej jednak strony to nie oznacza, że rynek już w najbliższych dniach powróci do dynamicznych spadków. Odbicie jakie miało miejsce w ostatnich dniach było bardzo nieznaczne i trudno je uznać za wystarczające odreagowanie całej fali spadkowej. W krótkim terminie najwięcej zależy od zachowania rynku amerykańskiego oraz pierwszych wypowiedzi nowego ministra finansów. W sytuacji uspokojenia na rynkach zachodnich powinno dojść i u nas do silniejszej korekty wzrostowej, która mogłaby wynieść WIG20 nawet do poziomu górnego ograniczenia luki bessy z końca czerwca - 1257 pkt.