Reklama

Bez szans na poprawę

Czwartkowa sesje na Wall Street rozpoczęła się od zniżki. Była to pochodna utrzymujących się fatalnych nastrojów na rynku, ale również obniżenia rekomendacji przez analityków banku Merrill Lynch i UBS Warburg dla Yahoo! oraz General Electric. To podcięło skrzydła popytowi i już na początku pociągnęło indeksy na południe.

Publikacja: 11.07.2002 19:28

Inwestorów zaniepokoiły również opublikowane przez Departament Pracy dane o liczbie osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych. Wzrost do 403 tys., czyli najwyższego poziomu od sześciu tygodni, sugeruje bowiem, iż wbrew wcześniejszym oczekiwaniom, nie widać znaczącej poprawy na rynku pracy. W takiej atmosferze wykreowanie trwalszego wzrostu wydaje się raczej niemożliwe. Zwłaszcza że sytuacja techniczna indeksów jest wręcz katastrofalna.

Średnia przemysłowa Dow Jones, pokonawszy w środę lokalne wsparcie na poziomie 9000 pkt., ma praktycznie otwartą drogę do 8376 pkt. Tam znajduje się o wiele poważniejsza, bo średnioterminowa bariera popytowa, jaką tworzy dołek z 20 września zeszłego roku. Do tego czasu każdy wzrost należy traktować tylko i wyłącznie w kategorii korekty. Chyba że stronie popytowej udałoby się jeszcze w tym tygodniu doprowadzić do powrotu powyżej 9000 pkt. Mielibyśmy wówczas do czynienia z naruszeniem wsparcia, i powstałaby realna szansa na wzrost do 9500 pkt.

W znacznie gorszej sytuacji technicznej pozostają indeksy S&P500 oraz Nasdaq Composite. Na obu wykresach wsparcia (teraz opory) utworzone po ataku z 11 września ub.r. zostały przełamane. Otwiera to drogę do dalszych spadków, których zasięg bardzo trudno prognozować. Jedynym hamulcem, który będzie powstrzymywał podaż przed wysypem akcji, jest w tej chwili wyprzedanie rynku.

Japoński Nikkei zakończył właśnie korektę ponadmiesięcznych spadków. W tej chwili wszystko wskazuje, że indeks ten dość szybko wróci w okolice 10 000 pkt., gdzie 26 czerwca br. utworzył lokalny dołek. W średnim terminie należy liczyć się z jeszcze głębszymi spadkami, bo aż do poziomu 9400 pkt. Dopiero tam popyt ma szanse odzyskać przewagę na rynku, zarówno w średnim, jak i długim okresie.

Marcin R. Kiepas

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama