Baza momentami oscylowała na lekkim minusie, by na zakończenie sesji wynieść -7 punktów. Spadła liczba otwartych pozycji - posiadacze krótkich zaniepokojeni możliwym odbiciem w USA wykazywali dużą skłonność do realizacji zysków. Ci którzy tak postąpili chyba odetchnęli z ulga. Dzisiejszy początek sesji zapowiada się na wzrostowy w Stanach wzrósł NASAQ, kontrakty amerykańskie są na plusach, stąd indeksy europejskie powinny odrabiać straty po otwarciu sesji. Dla naszych kontraktów pierwszą poważną zaporą pozostaje wczorajsza luka - niewątpliwym sukcesem byków byłoby zakrycie luki czyli wyjście ponad 1181 pkt. a także zbliżenie do spadkowej linii trendu, która przebiega nieco powyżej. Początek powinien przynieść wzrost kontraktów, jednak testowanie powyższych poziomów może odbyć się dopiero przy odpowiednim wsparciu rynku kasowego.