Niepokojące jest też to, iż w pierwszej godzinie aktywność inwestorów była bardzo niska, ale wraz z opadaniem indeksu w dół wyraźnie się ona zwiększa. To może być oznaka wzrostu presji sprzedających, ta zaś sugerowałaby powrót do tego, tak ważnego, poziomu 1173 pkt.
Ze dużych spółek rosnących o ponad 2% mamy Orbis. To jednak nie może dziwić z uwagi na skalę ponad dwumiesięcznej przeceny. W tym czasie kurs spadł z 24,90 zł do 17 zł, czyli o ok. 30%. Dobrze radzą sobie też Comarch i Elektrim, ale nie są to spółki, decydujące o obrazie rynku. Wyraźnie, bo o 2%, zniżkuje Softbank. Pozostałe walory o dużej kapitalizacji swoje ceny zmieniają minimalnie. Wzrost o niecały 1% akcji TP.S.A. na pewno nie jest dla nich dobrą rekomendacją. Słabiutko prezentuje się PKN Orlen, który jest już na poziomie ostatniego zamknięcia, a przypomnę, iż wypadło ono tuż poniżej ostatniego wsparcia, blokującego drogę ku historycznemu minimum.
Wydaje się, że oprócz czynnika zewnętrznego w postaci kiepskiej od dłuższego czasu koniunktury na zagranicznych giełdach, zaczyna na inwestorów oddziaływać obawa o wyniki finansowe naszych firm za II kwartał. Wiadomo, że nie będą one dobre i że do końca roku także się nie poprawią. A wycena wielu spółek nadal uwzględnia wyraźne ożywienie gospodarcze jeszcze w tym roku.
Popołudniowa część notowań zapowiada się bardzo interesująco. Jeśli ruch w dół będzie kontynuowany i WIG20 wróci do 1173 pkt., to wydarzenia na rynku mogą nabrać większego tempa.