Gorsze od oczekiwań wyniki opublikował Catepillar (obniżył też prognozy na cały rok 2002), zdecydowanie lepsze jednak General Motors. Notowania miały właściwie dość spokojny przebieg aż do 21:00 - DJIA na umiarkowanym minusie, Nasdaq Composite na małym plusie. Ostatnia godzina przyniosła jednak znaczne pogorszenie (bez żadnego powodu). W rezultacie indeksy zakończyły blisko dziennych minimów Obroty na NYSE minimalnie spadły, na Nasdaq`u wzrosły. W obu przypadkach mieściły się zdecydowanie powyżej średnich miesięcznych. W handlu posesyjnym atmosfera była neutralna (AHI bez zmian) - lepsze wyniki przedstawiła Motorola a zgodne z oczekiwaniami Intel (zapowiedział jednak dalsze redukcje zatrudnienia).

Gdyby nie fatalne zakończenie w USA to mielibyśmy dzisiaj odbicie związane z uczuciem ulgi, że minister Kołodko nie zapowiedział żadnej z "rewolucyjnych" zmian, które jeszcze kilka tygodni temu przedstawiał na łamach prasy. Samo wystąpienie ministra było dość ogólnikowe i miało momentami charakter życzeniowy (spadek stopy bezrobocia począwszy od listopada). W każdym razie takie wystąpienie wprowadza uspokojenie na rynek. Niestety pozostaje jeszcze fatalna sytuacja na rynku amerykańskim. To z pewnością będzie ograniczać chęć do zakupów, ale powinno skutkować tylko odsunięciem w czasie odbicia. Zresztą pomimo kiepskiego wczorajszego zachowania rynku w USA wcale nie jest powiedziane, że na najbliższych sesjach spadki będą kontynuowane. Wyprzedanie jest tak ogromne a niewiara we wzrosty na tyle duża, że poprawa notowań może mieć miejsce lada dzień. W takiej sytuacji reakcja naszego rynku na wczorajsze zamknięcie w USA może być ograniczona - inwestorzy będą chcieli doczekać do odbicia w USA. Na dziś wystarczającym oporem dla WIG20 będzie najprawdopodobniej poniedziałkowa luka bessy: 1163 - 1170 pkt. Wsparciem jest poziom 1140 pkt.