Na początku sesji (podobnie jak wczoraj) bardzo dobrze zachowywała się TPSA oraz spółki informatyczne. Podobnie też jak wczoraj kulą u nogi indeksu był KGHM (spadek przy najwyższym od dwóch miesięcy wolumenie), słabo wyglądał również Elektrim. Po pół godzinnym starciu między popytem i podażą coraz wyraźniej zaczęli przeważać sprzedający. Indeks systematycznie spadał z dwoma krótkimi przystankami - na 1170 pkt i 1160 pkt. Wszystko to działo się przy dość dobrej atmosferze panującej w Europie. O 14-tej WIG20 dotarł do 1150 pkt i na tym poziomie mamy trzeci przystanek.
Pomimo iż sesja robi przygnębiające wrażenie, dalsze spadki są mało prawdopodobne. WIG20 dotarł już do poziomu minimum z początku tygodnia (1151 pkt). Z tego poziomu zaczyna się w ostatnich minutach niewielkie odreagowanie. Do końca sesji nie powinno się już wiele zmienić. WIG20 najprawdopodobniej zakończy w pobliżu 1160 pkt.