Kurs zdołał wprawdzie utrzymać się powyżej przebitej w środę linii trendu spadkowego z połowy czerwca, która dziś znajdzie się na wysokości ok. 1140 pkt., ale jest dość prawdopodobne, że w trakcie sesji dojdzie do ataku na to wsparcie i niewykluczone, że kurs powróci poniżej. W pobliżu położone są też co prawda inne potencjalne poziomy wsparcia jak chociażby minimum na wysokości 1145 pkt., czy też szczególnie istotne dno z połowy grudnia ub.r. na linii 1156 pkt, które w dalszym ciągu uznać można za obowiązujące, ale biorąc pod uwagę ujawnioną wczoraj słabość byków można mieć duże wątpliwości czy zdołają one zatrzymać kolejny atak podaży. Niewielkie znaczenie mogą mieć też w tej sytuacji sygnały kupna na niektórych wskaźnikach, jak chociażby najszybszych oscylatorach (CCI i Stochastic) oraz MACD.
Biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku nie ma więc obecnie wiarygodniejszych przesłanek skłaniających do zajmowania długich pozycji nawet w kilkudniowej perspektywie. Nie przyniesie ich też zapewne ostatnia przecena na rynkach amerykańskich, która chociaż częściowo została już wczoraj zdyskontowana, jednak zdaje się potwierdzać, że gra pod odbicie w USA nie jest ostatnio najlepszą strategią. Nerwowa atmosfera będzie więc na dzisiejszej sesji stanowić czynnik sprzyjający testowi powyższych wsparć i nie można wykluczyć, że podaż zdoła się z nimi uporać.