Podaż przez pewien czas czekała co się wydarzy. Powolna wspinaczka indeksu skończyła się tak jak zwykle, pojawienie większej podaży akcji złamało kurs indeksu, który szybko zszedł nawet nieco poniżej wczorajszego dołka.

Od początku sesji bardzo źle zachowywał się ( po raz kolejny) kurs Softbanku - zniżka doszła do wartości 17,7 zł - kurs znalazł się na poziomie z lipca ubiegłego roku, kiedy ustanowiony został dołek historyczny 17,5 zł w cenach zamknięcia. Spadek poniżej tego poziomu mógłby być więc opłakany w skutkach. Niewykluczone, że inwestorzy będą zaciekle bronić dołka, co stanowiłoby bazę pod późniejsze szybkie i znaczne odreagowanie.

Po południu indeksy giełd zachodnich przeszły na minusy - kolejna dawka wyników amerykańskich korporacji spowodowała, że poranny optymizm szybko wyparował. Sentyment na rynku nie uległ więc poprawie, znów duża nieufność i słaba reakcja na dobre wiadomości - te złe od razu wywołują znaczną przecenę. Oczekiwanie na kilkudniowe odbicie, które wciąż nie nadchodzi tylko zwiększa nerwowość. Zmienność nastrojów będzie więc duża a prognozowanie sytuacji jest obecnie mało skuteczne. Dzisiejsza sesja w USA zapowiada się na nerwową, ale najważniejsze by zakończyła się wreszcie wzrostem.

Zwyżki za oceanem plus pozytywne wybronienie poziomu 1080 punktów na WIG20 dawałoby podstawę do silniejszego odbicia jutro niż miało to miejsce na dzisiejszej sesji.