Baza utrzymywana była na dużym plusie - gracze wierzyli w rychłe odbicie. Dynamicznie wzrastała liczba otwartych pozycji, która zbliżyła się do 20 tys. sztuk. Niestety popołudniowa faza sesji przyniosła kolejne pogorszenie nastrojów - niemiecka Xetra spadała nawet powyżej 7 proc. - u nas WIG20 obniżył się w okolice 1060 punktów , a kontrakty zaliczyły dołek na 1069 pkt. Ci którzy sprzedawali na dołku pewnie dziś bardzo tego żałują. Sesje w USA zakończyły się wreszcie silnymi zwyżkami. Jeszcze podczas wczorajszej sesji Xetra zdołała od dołka wzrosnąć ponad 10 proc. - dziś więc w Europie nie będzie hurraoptymizmu, ale wzrosty będą. U nas także zapowiada się na znaczną zwyżkę, choć mając na względzie lepsze zachowanie GPW w ostatnich dniach od giełd zachodnich wzrosty nie będą chyba bardzo silne i należy oczekiwać, że w trakcie sesji nadejdzie jakieś osłabienie. Kontrakty powinny na otwarciu wyjść ponad poziom 1100 punktów, głównie dzięki zamykającym krótkie pozycje. Oporem będzie obszar na wysokości 1118-1122 punktów, gdzie wzrosty mogą się zakończyć.