Reklama

TMS: Rynki zagraniczne

Poprzedni tydzień przyniósł dawno już oczekiwaną korektę kursu EUR/USD. Notowania euro znalazły się ponownie poniżej parytetu - na najniższym poziomie od 10 dni - 0,9850. W ciągu jednej tylko sesji euro straciło na wartości niemal 3,0 proc. co w efekcie zahamowało silną dynamikę wzrostów wspólnej waluty. W najbliższym tygodniu ocze-kujemy, że korekta EUR/USD może się pogłębić.

Publikacja: 29.07.2002 08:55

Po przebiciu ostatnich mini-mów zlokalizowanych przy poziomie EUR/USD 0,9850, kurs EUR/USD docelowo może znaleźć wsparcie dopiero na poziomie 0,9730.

Analitycy mają kilka teorii na wytłumaczenie tego nieoczekiwanego powrotu dolara do łask inwestorów. Niektórzy spekulują, że gracze realizują zyski na rynku finansowym, by zrównoważyć w ten sposób straty jakie ponieśli na giełdach. Inni z kolei twierdzą, że ryn-kowi spekulanci zaczęli redukować swoje oczekiwania co do dalszego spadku dolara. Większość z nich zgadza się jednak, że przynajmniej na razie zwyżka dolara ma spekula-cyjny charakter.

Warto również zauważyć, że duże ruchy na EUR/USD w ciągu ostatniego miesiąca zaczy-nają mieć charakter cykliczny. Średnio co 10 dni na wykresie dziennym pojawia się duża świeca - spadkowa lub wzrostowa. Co więcej, do znaczącej przeceny dolara lub euro dochodzi najczęściej w godzinach popołudniowych sesji azjatyckiej. Wówczas to płynność rynku EUR/USD spada znacząco, a więc pojawia się doskonała sytuacja do działania dla funduszy spekulacyjnych. Efektem ich działań jest zazwyczaj doprowadzenie do złamania stop-losów i automatyczne zamknięcie otwartych pozycji. Taki scenariusz stosowały ostatnio amerykańskie fundusze inwestycyjne i inwestorzy azjatyccy. Celem tych ostat-nich jest z reguły doprowadzenie kursu EUR/USD do punktu przy którym wygasają opcje barierowe (KO).

Rynek EUR/USD nadal pozostaje obojętny na dane makroekonomiczne. Kluczowy dla niemieckiej gospodarki indeks nastrojów w biznesie IFO spadł w czerwcu poniżej oczeki-wań ryku, do poziomu 89,9 pkt. wobec 91,3 pkt. miesiąc wcześniej. Ten nieoczekiwany spadek stanowi bardzo zły sygnał dla niemieckiej gospodarki. Szef instytutu IFO twierdzi nawet, że Niemiecką gospodarkę, podobnie jak i amerykańską czeka podwójne dno. Tę pesymistyczną prognozę ocenia z prawdopodobieństwem 50 proc.

W nadchodzącym tygodniu inwestorzy z uwaga oczekiwać będą na środową publikację danych o dynamice wzrostu GDP Stanów Zjednoczonych w drugim kwartale. Analitycy oczekują, że w tym okresie gospodarka amerykańska rozwijała się w tempie 2,5 proc. r/r. Przypomnijmy, że w Q1 tempo wzrostu GDP wyniosło 6,1 proc.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama