Już kilkukrotnie na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy stanowiła ona zaporę dla zapędów popytu, a w połowie lipca udało się ją nawet na moment przełamać. Ruch okazał się jednak fałszywy, co spowodowało czterodniową falę wyprzedaży. Teraz ta prosta przebiega na poziomie 1335 pkt. i bez jej pokonania rozważania na temat mocniejszej korekty w górę są bezzasadne. Przedostanie się ponad ten opór nie będzie łatwe, gdyż trochę ponad nim znajduje się kolejna bariera podażowa, wyznaczana przez lokalne dołki z pierwszej połowy bieżącego miesiąca. To pozwala uznać obszar 1335-46 pkt. za kluczowy dla dalszego rozwoju wypadków. Jego sforsowanie zapowiadałoby trwalsze ocieplenie klimatu inwestycyjnego w sektorze technologicznym. Z drugiej strony, pamiętając cały czas o kierunku głównego trendu, każdy wzrost do tego poziomu można traktować, jak chwilowe odbicie, a przełamanie poziomu 1200 pkt. jako zapowiedź kontynuacji zniżek.
Ciekawie mają się sprawy na indeksie DJIA, gdzie jest szansa na powrót ponad przebity 19 lipca dołek z września ub.r. Jeśli jeszcze powiodłaby się próba wybicia ponad zamknięcie z 16 lipca przy 8473 pkt., można będzie liczyć na osiągnięcie przez wskaźnik 9000 pkt.
Pozytywnie trzeba odebrać wybicie ponad górne ograniczenie czarnej świecy z 23 lipca przez DAX. To stwarza możliwość dalszego wzrostu. Kolejną barierą jest dołek z 15 lipca przy 3912 pkt. Dopóki nie zostanie on przełamany zwyżki wpisywać się będą w koncepcję ruchu powrotnego do ubiegłorocznego minimum. Dla CAC w krótkim terminie najważniejszy jest opór przy 3318 pkt. Jego przełamanie będzie zwiastunem korekty całej fali spadkowej, rozpoczętej 4 miesiące temu, co zaprowadziłoby indeks do wysokości przynamniej 3600 pkt.
Krzysztof Stępień
PARKIET