Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 31.07.2002 08:34

Wczorajsza sesja w USA ponownie daje do myślenia. Podane dane o poziomie

wskaźnika zaufania konsumentów okazały się bardzo słabe. Mimo to, rynki nie

pogrążyły się w spadkach, jak nakazywał by panujący w średnim terminie

trend. Indeksy zanotowały spadek w czasie sesji, ale nim się ona skończyła

sporo z tego spadku udało się odrobić. Sprawa jest o tyle ciekawa, że po tej

Reklama
Reklama

słabych danych zaczęły się pojawiać bardzo strachliwe komentarze, w którym

już nie znajdzie się głaskania inwestorów, lecz poważne obawy o kondycję

konsumentów. Ta jest niezwykle ważna gdyż, przypomnę, 2/3 amerykańskiego PKB

jest generowana przez popyt konsumentów. Gdy ten słabnie, nie trudno się

domyśleć, że ucierpi na tym również wzrost gospodarczy. A indeksy to

zignorowały. Dow.gif zrobił coś na kształt korekty płaskiej, Nasdaq.gif

Reklama
Reklama

właściwie zachował się jakby nic mu nie przeszkadzało lekko wzrastając,

podobnie jak SP500.gif . Mimo tego, wydawałoby się pozytywnego zachowania,

wydaje mi się, że ciężko będzie o dalsze wzrosty na tych indeksach. Dane

makro nie są sprzyjające, a i patrząc technicznie widać, że wszystkie trzy

indeksy doszły do poziomów poprzednich konsolidacji, które teraz stanowią

poziom oporu. Wydaje się, że ciężko będzie przez nie przebrnąć w takiej

Reklama
Reklama

atmosferze. Nie sądzę by na nastroje wpłynęło wczorajsze podpisanie przez

G.W. Busha ustawy zaostrzającej kary za "kreatywną księgowość". Jak zwykle

regulacja przychodzi za późno i sprawia, że rozwiązuje (i to tylko

cząstkowo) problemy przeszłości, co stawia pod znakiem zapytania sam sens

jej powstania. To jest jednak temat na inny tekst. Dla nas zresztą bardziej

Reklama
Reklama

liczy się nastrój po sesji. A ten nie był najlepszy. AHI zakończył

kwotowania na poziomie o 0,6% niższym od zamknięcia regularnej sesji. Sporo

w tym udziału Nvidii, która straciła prawie ćwierć swej wcześniejszej

wartości po zapowiedzi słabszych wyników w drugim kwartale (dla spółki

kończy się on 28 lipca). Obecnie kontrakty w USA notują spore minusy (NQ -10

Reklama
Reklama

SP -3 względem fair value), co oczywiście wpłynie mocniej na nasz rynek niż

sama sesja.

My najprawdopodobniej będziemy mieli kolejny dzień, w którym będziemy

doświadczać działania "prawa szorta". Wczoraj nie reagowaliśmy na wzrost w

USA, dziś nie będziemy reagować brak spadków na tamtejszym rynku po słabych

Reklama
Reklama

danych. Kontrakty w USA są obecnie ważniejsze, mimo, że to nie amerykanie

teraz na nich grają. Wobec tego chyba nie można się spodziewać jakiś

wielkich fajerwerków. Wydaje się, że w najlepszym razie pozostaniemy w

konsolidacji w naszym prowizorycznym kanale Kontrakty.gif Jedyną nadzieją

jest Indeks.gif który wygląda nieco lepiej od samych kontraktów. Tu

przynajmniej dołki są na coraz wyższych poziomach. Nie wiem jednak czy to

wystarczy, gdyż pesymistów u nas sporo i to nie tylko rodzimych. Wczoraj

dowiedzieliśmy się, że zagranica jest nadal aktywna tylko, że nie po tej

stronie, po której życzyliby sobie tego właściciele akcji. Dziś dla

urozmaicenia sesji mamy pierwszą porcję z serii danych makro. O 14:30

dowiemy się czegoś o dynamice PKB w USA w II kw br. (prog. +2,3%), a o 16:00

mamy nasz deficyt w wymianie z zagranicą oraz w Stanach wskaźnik Chicago PMI

(prog 56,5). KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama