Wywołana zastała przez gorsze dane o PKB w USA (+1,1% podczas gdy oczekiwania były na poziomie +2,2%). Końcówka sesji przyniosła małe odreagowanie do 1069 pkt., z zamknięciem na 1062 pkt. Wolumen obrotów wzrósł do 22 565 sztuk, co najlepiej obrazuje emocje, jakie panowały na środowej sesji.

Sytuacja na rynku kasowym nie wygląda zbyt dobrze. Wzrosty zostały po raz kolejny powstrzymane. Sądzę, że silny opór w rejonie 1092-1100 pkt. będzie bardzo trudny do przełamania. Najbliższe sesje na giełdach zachodnich powinny przynieść korektę ostatnich silnych wzrostów, nasz rynek pomimo opóźnienia we wzrostach nie powinien ustanowić nowego szczytu. Bardziej prawdopodobne jest pozostawanie w trendzie bocznym i gra na wsparcia i opory. Dla kontraktów silne wsparcie znajduje się w rejonie 1051-1055 pkt., natomiast opór lokuje się w strefie 1074-1088 pkt. Struktura spadków od dzisiejszego szczytu wskazuje, że dosyć realny jest wzrost na czwartkowej sesji. Sygnałem do tego będzie przekroczenie poziomu 1065 pkt. Wtedy byki mogą sięgnąć pułapu 1075 pkt. Powyżej niego trzeba będzie już zachować dużą ostrożność. W dłuższej perspektywie wzrostowa korekta powinna się skończyć i do jesieni oczekuję kolejnej silnej fali spadkowej i nowego długoterminowego dna znacznie poniżej poziomu 1025 pkt.

Sławomir Dębowski

Dom Maklerski Banku Handlowego SA