Czy poziom 1090 pkt. to wszystko na co teraz stać byki, czy też pokuszą się o atak na linię dwumiesięcznych spadków i lukę bessy z 22 lipca na wysokości, znajdujące się w strefie 1110-20 pkt. Trudno obecnie na to pytanie odpowiedzieć, ale tez z uwagi na dość ograniczony zasięg takiej zwyżki nie ma też chyba większej potrzeby nad tym się zastanawiać. Nagroda za podjęte ryzyko nie wydaje się w takim scenariuszu być atrakcyjna i lepiej z ewentualnym kupnem zaczekać na pokonanie tego oporu. W dodatku dzisiejszy wzrost nie robi najlepszego wrażenia z uwagi na towarzyszące mu obroty. W połowie sesji nie przekroczyły jeszcze 75 mln zł, więc raczej będą wyraźnie niższe, niż wczoraj.

Na giełdach Eurolandu również nie dzieje się nic ciekawego. DAX pozostaje 1% ponad wczorajszym zamknięciem, CAC i FTSE tracą po około 1%. Kontrakty na Nasdaq pozostają na niewielkim minusie, podtrzymując niepewność co do dalszego rozwoju wypadków na amerykańskich parkietach. Bank Anglii nie zaskoczył swoją decyzją i pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Zapewne tak samo postąpi ECB, którego decyzja zostanie podana o 13.45. Może inwestorzy trochę się ożywią po danych z USA, ale one dopiero o 14.30.

Pozytywnie trzeba odebrać to, że WIG20 od początku notowań utrzymuje się ponad 1083 pkt., ale dopiero zamknięcie ponad tym poziomem pozwoli na większą dozę optymizmu.