Przyjmuje ona dość zdecydowaną postać, ale po tak wyraźnej przecenie jest to naturalne. Najdobitniej byki zaznaczyły swą przewagę w poniedziałek, kiedy to zdołały uporać się z najbliższymi oporami, jak chociażby lokalne dno z 16 lipca, czy luka bessy z 22 lipca, a na wykresie powstał wysoki biały korpus. Ostatnie dni nie są jednak już tak udane i zapał popytu zdaje się przynajmniej przejściowo wyczerpywać. Indeks CAC40 w dalszym ciągu utrzymuje się w górnych partiach wspomnianej świecy z poniedziałku, ale niewielka szpulka z wtorku, a zwłaszcza świeca z długimi cieniami (wysoka fala) ze środy świadczą, że dotychczasowy optymizm zaczyna ustępować miejsca niezdecydowaniu.
Nabiera to tym większego znaczenia, że indeks jest coraz bliżej strefy, gdzie zlokalizowanych jest kilka istotnych oporów. Należą do nich minimum z 26 czerwca na wysokości ok. 3560 pkt., luka bessy z 11 lipca w przedziale ok. 3605-3656 pkt. oraz szczególnie ważna linia trendu spadkowego z końca maja biegnąca obecnie na poziomie ok. 3610 pkt. Mamy więc w pobliżu silne ograniczenie, którego przebicie pozwoliłoby wprawdzie myśleć o trwalszym odwróceniu trendu spadkowego, ale w obecnej sytuacji scenariusz taki w najbliższym czasie wydaje się zbyt optymistyczny. Ostatnie dni zdają się bowiem przemawiać za tym, że byki nie zdołają wkrótce uporać się z tą barierą i jest dość prawdopodobne, że w tym rejonie czeka nas przynajmniej korekcyjne odreagowanie ruchu wzrostowego. Pierwszy z obszarów wsparcia w takim wariancie znajduje się stosunkowo blisko, bo w przedziale ok. 3230-3290 pkt., a wyznaczają go - z dołu linia ostatnich wzrostów biegnąca przez dna z 24 i 26 lipca i z góry połowa białej świecy z poniedziałku. W perspektywie kilku najbliższych sesji można spodziewać się ataku na tę właśnie strefę, którego wynik będzie dość istotnym sygnałem jeśli chodzi o kierunek, w którym podąży wkrótce rynek. Jednym z argumentów przemawiających za powyższą możliwością jest wykupienie rynku sygnalizowanie przez najszybsze wskaźniki, jak chociażby Stochastic. W razie przebicia tego wsparcia można spodziewać się w ciągu najbliższych kilkunastu sesji powrotu indeksu w okolice dotychczasowych minimów na wysokości ok. 2900 pkt. i wsparcia z 98r. na linii ok.2880 pkt. Po drodze mamy wprawdzie jeszcze niewielką lukę hossy z poniedziałku, ale nie powinna mieć ona raczej większego znaczenia jako zapora dla przeceny.
Patrząc na wykres pięciosesyjny mamy potwierdzenie lepszych nastrojów, które przynosi biała świeca powstała w ostatnim okresie. Także w tym ujęciu można jednak dostrzec pewne elementy skłaniające w dalszym ciągu do ostrożności z przesądzaniem trwalszej poprawy koniunktury. Wysokie otwarcie wygląda wprawdzie dość optymistycznie, ale wydaje się, że paradoksalnie wysiłek włożony w takie wyciągnięcie rynku mógł osłabić w pewnym stopniu potencjał byków. Widać bowiem, że wahania mają miejsce w obrębie wcześniejszego długiego czarnego korpusu, a próby wyjścia górą poza ten zakres są skutecznie hamowane. Takie zachowanie przemawia więc za tym, że niedźwiedzie nie złożyły jeszcze broni i szczególnie w górnych partiach czarnej świecy, której otwarcie znajduje się na wysokości ok. 3462 pkt. można spodziewać się w najbliższych dniach aktywniejszego oporu z ich strony. W tym ujęciu w układzie ostatnich dwóch świec można wprawdzie doszukiwać się formacji przypominającej harami, ale ze względu na wielkość ostatniego korpusu taka klasyfikacja jest lekko naciągana, a ponadto ta zapowiadająca zmianę kierunku trendu formacja wymaga jeszcze potwierdzenia przez kolejne zamknięcie.
Podsumowując, poprawa nastrojów jaka nastąpiła w ostatnim czasie na rynku francuskim nie daje jeszcze powodów do zbytniego optymizmu jeśli chodzi o trwalszą zmianę tendencji w krótkim okresie. Indeks CAC40 dotarł właśnie w okolice, gdzie skoncentrowanych jest kilka silnych barier podażowych, a jego zachowanie w tym rejonie wskazuje, że szanse sforsowania tego oporu w najbliższym czasie nie są zbyt duże. Jest wysoce prawdodpobne, że w tym rejonie czeka nas wkrótce przynajmniej odreagowanie ostatniego odbicia. Stosunkowo blisko znajdują się wprawdzie dość ważne wsparcia, ale ich test może nastąpić już na kolejnych sesjach, a po ewentualnym przełamaniu niewiele będzie w stanie powstrzymać wskaźnik przez powrotem w okolice dna z ubiegłego tygodnia i strefy 2880-2900 pkt. Biorąc pod uwagę powyższą sytuację w dalszym ciągu całe ostatnie odbicie należałoby więc klasyfikować jako korekcyjne odreagowanie spadków i ruch powrotny w kierunku dołka z września ub.r. Dopiero jednoznaczne sforsowanie tych ograniczeń może unieważnić takie założenie, ale w najbliższym czasie raczej się na to nie zanosi.