To jest zapewne wyraz oczekiwania na kolejny impuls wzrostowy na amerykańskich giełdach i to, że trwająca korekta przybierze postać "trójki". Po wczorajszych notowaniach nie jestem co do tego przekonany. Licząc po cenach z zamknięcia Nasdaq znalazł się poniżej poprzedniego dołka, a dziś można spodziewać się ruchu powrotnego. Zamknięcie ponad 1229 pkt. będzie pierwszym od bardzo długiego czasu pozytywnym sygnałem, ale najważniejszym oporem jest linia ponad dwumiesięcznego spadku w okolicach 1300 pkt.

Warto zauważyć, iż dziś 1/3 z blisko 100 mln obrotu, jakie mamy teraz, została wygenerowana w pierwszej godzinie sesji. Potem już nic się nie działo. Podaż zupełnie wyłączyła się z gry, a pomimo tego kupujący nie odważyli się wyciągnąć indeksu na plus. Ciężarem były akcje Pekao przez cały dzień spadające w granicach 4%. Z drugiej strony pzy symbolicznych obrotach rosły BZ WBK i BPH PBK, a także Prokom. Jedynie zwyżka TP S.A. odbywała się przy przyzwoitej aktywności inwestorów, ale wzrost o 1% nic nie zmienił w obrazie tej spółki.

Zatem nic się dziś nie wyjaśniło. Na światowych giełdach trendy spadkowe mają się bardzo dobrze, u nas także nie ma przesłanek, zapowiadających trwalszy wzrost. Wsparciem pozostaje strefa 1042-56 pkt., opór mamy na poziomie 1090 pkt. Można przypuszczać, że kolejny spadek Nasdaq i przełamanie wsparcia przy 1200 pkt. (czego z racji spadkowego kierunku głównego trendu nie można wykluczyć) zrobi już wrażenie na naszym rynku. Trudno jednak ocenić, czy dziś do niego dojdzie. Po sesji wyniki publikuje Cisco i sesje będą zapewne upływać w oczekiwaniu na nie. Na początku indeksy wyraźnie rosną. Trzy główne wskaźniki: Nasdaq Comp., DJIA i S&P500 zyskują zgodnie po ponad 2%.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu