Euroland po dobrym początku zaczął obawiać się powrotu spadków w USA, co sygnalizują kontrakty na Nasdaq. Spadają one o ponad 10 pkt. DAX jest blisko 1,5% na minusie, ale po ostatnich rajdach takie zmiany nie robią wrażenia.
U nas uwagę zwraca głównie blisko 3% zwyżka KGHM, co można wiązać z odbiciem po ostatnich zniżkach ceny miedzi. Jednak nie wydaje się, by trend spadkowy zarówno na spółce, jak i surowcu miał się w najbliższym czasie zmienić. Pozostałe duże walory prawie nie zmieniają swoich kursów. Chyba najbardziej interesująco jest na Tepsie, gdzie od 11,25 do 11,40 zł leżą bardzo duże oferty kupna, a pomimo tego kurs nie może się podnieść się wyżej. Tą spółkę warto obserwować. Gdyby oferty kupna znalazły odpowiedź mogłoby to pociągnąć za sobą cały rynek tym bardziej, że wciąż słabo wypada Pekao.
Zwyżka banku jest niewielka. Dziś kosztuje on 73,10 zł, co rodzi obawy, że mamy do czynienia jedynie z ruchem powrotnym do przełamanego wczoraj wsparcia w postaci dołka z 2 listopada i zbiegającego się z nim zamknięcia z 17 i 18 października ub.r. Obroty na Pekao znów są duże i widać, że wisząca nad spółką podaż zniechęca kupujących do większej aktywności na innych walorach.
O 14.30 dane o produktywności pracy za II kwartał w amerykańskiej gospodarce. Oczekiwania mówią o wzroście o 0,6-0,7%, ale równie ważne, jak obecna liczba będzie skala redukcji wyniku za poprzedni kwartał, który przypomnę wyniósł 8,4%.